Jan Urban ogłosił kadrę na towarzyskie mecze reprezentacji Polski z Ukrainą i Nigerią, a zamiast spokojnej akceptacji mamy gorącą dyskusję o pominięciu dwóch ligowych gwiazd: Wojciecha Mońki i Bartosza Nowaka. Decyzje selekcjonera idealnie pokazują napięcie między „nagrodą za formę” a myśleniem o kadrze w dłuższej perspektywie.
Kadra na Ukrainę i Nigerię
Biało‑Czerwoni po przegranych barażach ze Szwecją zagrają jedynie sparingi – 31 maja z Ukrainą we Wrocławiu i 3 czerwca z Nigerią w Warszawie. Urban potraktował to zgrupowanie jako okazję do lekkiego odmłodzenia drużyny i przetestowania kilku nazwisk, ale przy zachowaniu kręgosłupa z Lewandowskim, Zielińskim, Bednarkiem czy Kiwioem.
W kadrze znalazło się aż pięciu debiutantów: Mateusz Żukowski, Karol Czubak, Kacper Potulski, Oskar Wójcik i Norbert Wojtuszek, co PZPN oraz media zgodnie odczytują jako sygnał rozpoczęcia „miękkiej przebudowy” reprezentacji. Jednocześnie Urban wrócił do kilku „starych znajomych”, jak Bartosz Kapustka czy Marcin Bułka, którzy po przerwach znów dostali szansę pokazania się w kadrze.
Najlepszy piłkarz ligi przed telewizorem
Największe emocje budzi brak Bartosza Nowaka, lidera GKS‑u Katowice i jednego z absolutnie topowych graczy Ekstraklasy w sezonie 2025/26. Pomocnik został wybrany Piłkarzem Lutego, kończąc ten okres z serią meczów z golem lub asystą i miejscem w ścisłej czołówce klasyfikacji kanadyjskiej. W skali całego sezonu, licząc ligę i Puchar Polski, zamknął rozgrywki imponującym bilansem 14 bramek i 16 asyst.
Już przy marcowych powołaniach na baraże wielu ekspertów domagało się dla niego miejsca w reprezentacji, a Urban przyznał w TVP Sport, że Nowak był realnie rozważany, ale selekcjoner nie chciał „eksperymentów” w tak kluczowym momencie. Teraz, gdy presja wyniku jest mniejsza, brak nazwiska 32‑latka na liście powołań jest odbierany jako jeszcze większa kontrowersja – tym bardziej, że mówimy o świeżo nagrodzonym najlepszym piłkarzu całej ligi.
Mońka – najdroższy, ale nie powołany
Drugim głośnym pominiętym jest Wojciech Mońka, młodzieżowy reprezentant Polski i filar defensywy Lecha Poznań. Według analiz CIES i mediów 19‑latek jest obecnie najwyżej wycenianym piłkarzem Ekstraklasy, a jego forma sprawiła, że dwukrotnie zgarniał nagrodę „Złoty Chłopak” i był wybierany młodzieżowcem miesiąca. Zainteresowanie Mońką wykazują kluby z Anglii, Niemiec i Włoch, a Lech szykuje się na oferty znacznie wyższe niż obecna wycena na poziomie około 1,5 mln euro.
Tymczasem na liście powołań znalazł się inny ligowy objawienie na środku obrony – Oskar Wójcik z Cracovii, który również ma za sobą znakomity sezon. Dla wielu kibiców symboliczny jest obrazek z gali Ekstraklasy: w poniedziałek statuetkę dla najlepszego obrońcy odbiera Mońka, a we wtorek Urban ogłasza powołania, w których miejsca dla niego już nie ma.
Urban między teraźniejszością a przyszłością
Trzeba pamiętać, że Urban od początku swojej kadencji konsekwentnie buduje szkielet reprezentacji i rzadko robi masowe roszady – nawet w meczach o mniejszą stawkę. Jeszcze przy marcowych barażach tłumaczył, że wprowadza tylko pojedyncze nowe twarze, jak Oskar Pietuszewski, bo chce opierać się na zawodnikach już „przetestowanych” w kadrze.
Wybór Potulskiego, Wójcika czy Wojtuszka i rezygnacja z Mońki i Nowaka pokazują, że selekcjoner priorytetowo traktuje profil piłkarza pod swoją wizję gry, a nie wyłącznie ranking formy w lidze. Może więc chodzić o konkretne wymagania taktyczne – dynamikę w wyjściu z piłką u stoperów czy intensywność pressingu w środku pola – ale to decyzje, za które Urban zostanie rozliczony dopiero w eliminacjach Euro 2028, nie w towarzyskich sparingach.
Na razie fakty są takie: najlepsi ligowcy, Mońka i Nowak, zostają w domach, a szansę dostają inni. Jeśli kadra z Ukrainą i Nigerią pokaże nową jakość, selekcjoner obroni swoje wybory; jeśli jednak obraz gry pozostawi niedosyt, powrót dyskusji o „straconych” powołaniach obu gwiazd Ekstraklasy wydaje się nieunikniony.


