Udostępnij artykuł:

Broniąca tytułu Argentyna dokonała kolejnej mundialowej remontady, odwracając wynik z 0:2 na 3:2 w starciu z Egiptem i meldując się w ćwierćfinale MŚ 2026. Jej rywalem w walce o półfinał będzie Szwajcaria, która po bezbramkowym boju pokonała Kolumbię dopiero w serii rzutów karnych 4:3.

Argentyna wraca z 0:2 na 3:2

Egipt prowadził z Argentyną już 2:0 i był o krok od jednej z największych sensacji w historii mistrzostw świata. Faraonów na prowadzenie wyprowadzili Yasser Ibrahim i Mostafa Ziko, a do 79. minuty mistrzowie świata wyglądali na kompletnie bezradnych. Wtedy jednak Albicelestes wrzucili wyższy bieg – najpierw kontaktowego gola strzelił Cristian Romero, potem wyrównał Lionel Messi, a w doliczonym czasie gry zwycięstwo dał Enzo Fernandez, kompletując w zaledwie 13 minut historyczną remontadę z 0:2 na 3:2. Trafienie Fernandeza było jednocześnie bramką numer 3000 w historii mundiali.

Wcześniej Messi zmarnował rzut karny, stając się pierwszym piłkarzem, który na jednym turnieju MŚ dwukrotnie nie wykorzystał jedenastki, ale w końcówce zrehabilitował się golem i asystą. Po ostatnim gwizdku kapitan Argentyny zalał się łzami, a koledzy podrzucali go w górę na murawie, celebrując awans do ćwierćfinału.

Messi, łzy i wielkie emocje po meczu

Argentyńskie media pisały po spotkaniu o „cudzie w Atlancie” i „zmartwychwstałym Bogu”, doceniając to, co zrobił Messi i cała drużyna w ostatnim kwadransie meczu z Egiptem. Sam Messi przyznał, że zespół znów zafundował kibicom ekstremalne emocje, ale podkreślał, że Albicelestes „nigdy się nie poddają” i zawsze walczą do końca, nawet jeśli gra daleka jest od ideału.

Ogromnie wzruszony był także selekcjoner Lionel Scaloni, który tuż po końcowym gwizdku przerwał wywiad, mówiąc jedynie: „Nie mogę mówić, jestem bardzo wzruszony. Co to za grupa piłkarzy”. Na późniejszej konferencji prasowej podkreślał, że znaczenie tego, co wydarzyło się z Egiptem, porównać można do największych chwil tej drużyny, a kluczem do powrotu była nie tylko taktyka, lecz przede wszystkim serce i charakter zespołu, który „nigdy nie zawiedzie swoich kibiców”.

Egipt grzmi po porażce z mistrzami

Po meczu zupełnie inne nastroje panowały w obozie Egiptu, który czuł się okradziony z historycznego awansu do ćwierćfinału MŚ. Selekcjoner Hossam Hassan zarzucał arbitrom niesprawiedliwe decyzje, mówił, że „zaprzepaścili wysiłek całego kraju” i deklarował, że po takim spotkaniu „nie będzie już oglądał żadnych meczów tego turnieju”. Jeszcze mocniej wypowiedział się strzelec jednego z goli, Mostafa Ziko, stwierdzając, że „Mundial jest ustawiony” i gratulując Argentynie „mistrzostwa świata”, sugerując, że faworyt nie potrzebował już żadnej pomocy.

Mimo tych kontrowersji faktem pozostaje, że Argentyna znów pokazała ogromną odporność psychiczną, wyciągając wynik z 0:2 i zostając w grze o obronę tytułu. Dla kibiców na całym świecie to kolejne potwierdzenie, że mecze z udziałem Messiego na mundialu niemal zawsze przynoszą historię, o której mówi się latami.

Wojna nerwów: Szwajcaria – Kolumbia

W drugim meczu, który domknął stawkę ćwierćfinalistów, Szwajcaria i Kolumbia przez 120 minut nie potrafiły się przełamać, kończąc spotkanie wynikiem 0:0. Kolumbijczycy mieli momentami optyczną przewagę, ale nie byli w stanie poważnie zaskoczyć Gregora Kobela, podczas gdy Szwajcarzy odpowiadali groźnymi kontrami i stałymi fragmentami. O awansie zdecydowała więc seria rzutów karnych, w której zimną krew zachowali Helweci, wygrywając 4:3 – decydującego karnego wykorzystał Ruben Vargas.

Dla Szwajcarii to historyczny sukces – po raz pierwszy od 1954 roku zagra w ćwierćfinale mistrzostw świata. Zespół, który w fazie grupowej pokonał m.in. Bośnię i Hercegowinę oraz Kanadę i pewnie ograł w 1/16 finału Algierię, znów pokazał, że potrafi cierpliwie przetrwać trudne momenty, a potem zachować chłodną głowę w „wojnie nerwów” z jedenastu metrów.

Messi kontra Helweci w ćwierćfinale

Zwycięstwa Argentyny nad Egiptem 3:2 i Szwajcarii nad Kolumbią po karnych sprawiły, że w ćwierćfinale MŚ 2026 dojdzie do starcia obrońców tytułu z rewelacją turnieju z Europy. Mecz Argentyna – Szwajcaria zostanie rozegrany na stadionie Arrowhead w Kansas City w sobotę 12 lipca o godzinie 3:00 czasu polskiego.

Dla Messiego i spółki będzie to kolejny test charakteru po dwóch z rzędu szalonych meczach pucharowych, w których Albicelestes musieli gonić wynik i wyciągać się z tarapatów. Szwajcaria przystąpi z kolei do tego pojedynku bez kompleksów, już zapisując się w historii futbolu w swoim kraju i licząc, że wymarzony awans do półfinału uda się wyrwać faworytowi w kolejnym mundialowym thrillerze.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *