Udostępnij artykuł:

Ledwie dwa lata po zdobyciu czwartego mistrzostwa Polski w historii, jeden z najutytułowanych klubów siatkówki w Polsce oficjalnie zakończył rozdział w PlusLidze. Jastrzębski Węgiel nie wystąpi w rozgrywkach sezonu 2026/2027 – to fakt, który jeszcze niedawno wydawał się absolutnie niemożliwy.

Koniec marzeń w Jastrzębiu

9 kwietnia 2026 roku przejdzie do historii polskiej siatkówki jako jeden z najbardziej bolesnych dni. Prezes klubu Adam Gorol stanął przed kibicami i oficjalnie potwierdził to, czego wszyscy się obawiali – Jastrzębski Węgiel nie znajdzie się na starcie nowego sezonu PlusLigi. Drużyna, która jeszcze w 2024 roku sięgała po złoto mistrzostw Polski i grała w finale Ligi Mistrzów, znika z najwyższego szczebla rozgrywkowego.

Prezes nie ukrywał dramatyzmu sytuacji: wszystkie kontrakty zawodnicze zostały rozwiązane, część graczy nie otrzymała pełnego wynagrodzenia, a klub kończy sezon z deficytem finansowym. Co znamienne, Gorol stwierdził wprost, że choć przesłanki do ogłoszenia upadłości istnieją, on sam nie chce do tego dopuścić i robi wszystko, by klub przetrwał – przynajmniej w zmienionej formie.

Winowajca? Jastrzębska Spółka Węglowa

Korzenie kryzysu sięgają głębiej niż sam klub siatkarski. Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), która przez lata była strategicznym sponsorem drużyny, sama znalazła się na krawędzi przepaści finansowej. Ujemne przepływy operacyjne JSW przekroczyły w 2025 roku 1,3 miliarda złotych, odroczone składki do ZUS wyniosły ponad 500 milionów zł, a zaległości wobec kontrahentów – 750 milionów zł. Zarząd spółki już latem 2025 roku oficjalnie ostrzegał, że w marcu 2026 roku grozi jej utrata płynności finansowej.

Bez restrukturyzacji i pomocy państwa scenariusz był do przewidzenia. JSW wycofała się z finansowania sekcji siatkarskiej, a klub nie był w stanie znaleźć alternatywnego sponsora tytularnego. To klasyczny przykład patologicznego uzależnienia sportu od jednego podmiotu – kiedy ten podmiot upada, razem z nim idzie na dno wszystko, co budował przez dekady.

Sezon pożegnalny bez happy endu

Sam sezon 2025/26 Jastrzębski Węgiel kończył w atmosferze niepewności i walki o przetrwanie. W fazie zasadniczej PlusLigi drużyna zajęła siódme miejsce, co było wynikiem znacząco poniżej jej możliwości i ambicji z poprzednich lat. W fazie play-off najpierw odpadła w dwumeczu z włoskim Gas Sales Bluenergy Piacenza (dwie porażki 1:3 w Lidze Mistrzów), a potem w ćwierćfinale musiała uznać wyższość PGE Projektu Warszawa.

Trudno się dziwić – kiedy klub walczy o przeżycie finansowe, gdy zawodnicy mają niepewne wypłaty, a sztab szkoleniowy pracuje w ciągłym stresie, wyniki sportowe schodzą na dalszy plan. Trener Andrzej Kowal prowadził zespół w absolutnie niesprzyjających warunkach.

Legenda, która odchodzi

Bilans osiągnięć Jastrzębskiego Węgla jest imponujący. Cztery tytuły mistrza Polski (2004, 2021, 2023, 2024), wicemistrzostwo świata klubowego z 2011 roku, dwa srebrne medale Ligi Mistrzów (2023, 2024) oraz dwa brązowe (2014, 2025). Przez ostatnie trzy sezony klub nieprzerwanie kończył rozgrywki europejskie w czołowej trójce – to osiągnięcie, którego nie powstydziłby się żaden top club w Europie.

Teraz ta sama drużyna szuka kupca na licencję PlusLigi. Prezes Gorol wyraził nadzieję, że klub powróci kiedyś do ekstraklasy, a siatkówka na najwyższym poziomie pozostanie w Jastrzębiu-Zdroju. Na razie jednak to tylko słowa – bez twardego finansowania żadne marzenia się nie spełnią.

Co dalej?

Licencja na grę w PlusLidze może zostać sprzedana lub przekazana innemu podmiotowi – to scenariusz, który rozważa prezes Gorol. Akademia Talentów, która przez lata kształciła kolejne pokolenia siatkarzy, ma szansę na przetrwanie – o ile znajdą się chętni do jej finansowania. Zawodnicy, którzy mieli aktywne kontrakty, dostali wolną rękę i mogą rozejrzeć się za nowymi pracodawcami.

Upadek Jastrzębskiego Węgla to gorzka lekcja dla całego polskiego sportu: uzależnienie od jednego sponsora, szczególnie gdy jest nim spółka Skarbu Państwa działająca w schyłkowej branży, to tykająca bomba zegarowa. Eksplozja w Jastrzębiu już nastąpiła.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *