Udostępnij artykuł:

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Arsenal Londyn ma mistrzostwo Anglii w kieszeni. Dziś jednak drużyna Mikela Artety gubi punkty w meczach, których nie powinna przegrywać, a Manchester City oddycha jej niemal w kark. Wyścig o tytuł w sezonie 2025/26 wchodzi w decydującą fazę – i trudno oprzeć się wrażeniu, że „Kanonierzy” sami robią wszystko, żeby wypuścić złoty puchar z rąk.

Dziewięć punktów zamienione na trzy

Jeszcze przed 32. kolejką Arsenal prowadził w tabeli Premier League z dziewięciopunktową przewagą nad Manchesterem City. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zachwiać pozycją Artety. Tymczasem w starciu z Bournemouth „Kanonierzy” niespodziewanie ulegli 1:2, tracąc cenne punkty. Ciosu dopełnił mecz 33. kolejki na Etihad Stadium, gdzie City wygrało z Arsenalem 2:1 i zbliżyło się do lidera do zaledwie trzech punktów – przy jednym zaległym spotkaniu w zanadrzu.

Dziś w tabeli wygląda to następująco: Arsenal 70 punktów, Manchester City 67 – z jednym meczem do rozegrania. Gdyby „Obywatele” wygrali zaległy pojedynek, dystans stopniałby do zera, a o tytule decydowałaby różnica bramek. Ta jest minimalna: Arsenal +37, City +36.

Forma mówi wszystko

Liczby mówią same za siebie, i nie są korzystne dla ekipy z Londynu. Manchester City ma w kwietniu 71,4 procent wygranych i przegrał tylko raz w ostatnich 20 meczach ligowych. Arsenal w tym samym okresie wygrał zaledwie jeden z sześciu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach, a od początku 2026 roku zdobył tylko 13 z 24 możliwych punktów. Forma, którą w październiku 2025 roku sugerowała aż 54,5 procent szans na mistrzostwo według wyliczeń Opta, topnieje z tygodnia na tydzień.

Serwisy bukmacherskie i giełdy predykcji także wyraźnie zmieniły wskazania. Polymarket daje dziś Manchesterowi City 57,5 procent szans na tytuł, podczas gdy Arsenal spada na 42,5 procent. Kilka miesięcy temu sytuacja była odwrócona.

Rooney: Arsenal pęka pod presją

Swoje zdanie na temat wyścigu o mistrzostwo wyraził Wayne Rooney. Legenda Manchesteru United uważa, że „Kanonierzy” mają na sobie zbyt dużą presję, aby utrzymać prowadzenie do końca sezonu. „Wiemy, jak ważne jest doświadczenie na tym etapie. Arsenal ma sporo zawodników, którzy nie zdobyli tytułów, więc presja narasta. Zaczynają szukać odpowiedzi” – stwierdził Rooney w swoim podcaście. Jednocześnie zaznaczył: „Manchester City wie, jak zdobywać tytuły mistrzowskie”.

To bolesna obserwacja. Arsenal na mistrzostwo Anglii czeka od 2004 roku, kiedy słynna drużyna „Niepokonanych” pod wodzą Arsène’a Wengera przeszła cały sezon bez porażki. Od tamtej pory klub ze Stade Emirates wielokrotnie był blisko – i wielokrotnie zawodził.

Sześć meczów, które zadecydują o wszystkim

Do końca sezonu zostało sześć kolejek. Arsenal musi zebrać się w sobie, bo na horyzoncie czeka go jeszcze jeden poważny problem – półfinały Ligi Mistrzów. Kanonierzy zmierzą się z Atletico Madryt 29 kwietnia i 5 maja, co oznacza olbrzymie obciążenie kadry i mentalne rozproszenie. City może to w pełni wykorzystać.

Matematycznie Arsenal wciąż jest bliżej tytułu. W praktyce jednak wszystko wskazuje na to, że drużyna Guardioli jest w lepszej dyspozycji i coraz pewniej kroczy po ósmą gwiazdkę mistrzowską w historii. Kanonierzy dostali kolejną szansę, by skończyć z ponad 20-letnią tęsknotą za koroną. I znów sami zdają się robić wszystko, by tej szansy nie wykorzystać.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *