Udostępnij artykuł:

Widzew Łódź szykuje się do transferowej ofensywy na lato 2026 po niepokojącym 14. miejscu w zakończonym sezonie Ekstraklasy. Właściciel klubu Robert Dobrzycki zapowiedział, że nie będzie rewolucji, ale spodziewany jest spory ruch na rynku – około 5-10 nowych piłkarzy może trafić do Łodzi przed nowym sezonem.

Kluczowe cele transferowe – Lechia Gdańsk rozbija bank

Najgłośniejsze plotki dotyczą trzech zawodników spadkowej Lechii Gdańsk, których Widzew chce pozyskać za rekordową w Polsce kwotę. Na celowniku klubu znalazło się aż trzech piłkarzy Lechii: Tomasz Bobcek, Iwan Żelizko i Camilo Mena. Łączna kwota tych transakcji może wynieść 25 mln euro, czyli ponad 100 mln zł. To byłaby najwyższa transakcja w historii polskiej klubowej piłki.

Tomas Bobcek, obrońca i lider Gdańszczan, jest wyceniany na 15 mln euro. Iwan Żelizko, również obrońca, który miał zastąpić kontuzjowanego Lukasa Leragera, kosztować będzie około 6 mln euro. Camilo Mena, drugi lider Lechii i pomocnik, jest wyceniany na 4 mln euro. Lechia nie dyktuje już cen po spadku, ale czeka na solidne propozycje rynku.

Co mówi Robert Dobrzycki – właściciel klubu

Robert Dobrzycki w wywiadach jasno zdefiniował strategię klubu na nadchodzący sezon. Podkreśla, że żadnej rewolucji nie będzie, ponieważ klub był budowany dość oszczędnie i chcą rozwijać ten projekt spokojnie i rozsądnie. Kiedy rozmawiano o liczbie transferów, Dobrzycki odpowiedział z uśmiechem, że spokojnie zmieścą się na jednej ręce piłkarzy, choć gdyby wszystko dobrze poszło, może potrzebna byłaby druga ręka.

Właściciel już w zimie ogłosił, że trenerem w następnym sezonie nadal będzie Aleksandar Vuković. Dobrzycki potwierdził też, że transfer Steve’a Kapuadiego z Legii Warszawa za 3 mln euro będzie ostatnim zimowym ruchem klubu. Nie zamierza zatrzymywać się na rynku transferowym – Widzew sięgnie także po reprezentanta Polski. Klub szuka lewego pomocnika, choć nie ma jeszcze wytypowanego konkretnego kandydata.

Napastnicy na celowniku – Pululu i inni

Wśród napastników na pierwszym miejscu znajduje się Afimico Pululu z Panathinaikosu, który od wielu miesięcy jest na radarze Widzewa. Problemem są wygórowane oczekiwania piłkarza: 900 tys. euro rocznej pensji plus 1,5 mln euro za podpis. To poważnie przekracza możliwości finansowe klubu.

Do tej listy dołączają też plotki o Mariuszu Stępińskim, doświadczonym napastniku, który mógłby wrócić do Łodzi po latach gry za granicą. Dawid Kownacki również pojawił się w kuluarach agentów, ale szanse na jego transfer są minimalne ze względu na zarobki znacznie powyżej możliwości Widzewa.

Pomocnicy i obrońcy – Linetty i Kapuadi

Karol Linetty, znany pomocnik, jest na celowniku Widzewa – Tomasz Włodarczyk dał do zrozumienia, że klub zainteresował się jego sytuacją. Widzew szuka również lewego pomocnika lub skrzydłowego, który mógłby rywalizować z Mariuszem Fornalczykiem o miejsce w składzie.

Wśród obrońców najważniejszy jest już potwierdzony transfer Steve’a Kapuadiego z Legii Warszawa za 3 mln euro. To ostatni zimowy ruch klubu. Drugim ważnym celem jest Carlos Isaac, prawy obrońca z Cordoby CF, którego klauzula odstępnego wynosi 1 mln euro. Maciej Kikolski, bramkarz z Legii Warszawa, również jest na radarze – ma kontrakt do 2029 roku.

Zimowe transfery 2026 – rekordowe nakłady bez efektów

Widzew był królem zimowego okienka transferowego, bijąc absolutny rekord wydanych pieniędzy w polskiej piłce. Klub wydał ponad 13 mln euro na Osmanę Bukariego, Bartłomieja Drągowskiego, Lukasa Leragera (który jest kontuzjowany), Christophera Chenga, Lukasa Leragera i Emila Kornvigia.

Widzew w ciągu minionego roku wydał dziesiątki milionów złotych na nowych piłkarzy, ale efekty były mizerne. Drużyna do ostatniej kolejki była zamieszana w walkę o utrzymanie i ostatecznie zajęła 14. miejsce w lidze. To poważny problem dla klubu, który pod rządami Dobrzyckiego wydał ponad 20 mln euro na piłkarzy, ale wyniki nie spełniają oczekiwań.

Kontekst sezonu i motywacja do zmian

Widzew utracił utrzymanie rzutem na taśmę, wygrywając ostatnią kolejkę z Piastem Gliwice. Lechia Gdańsk spadła z Ekstraklasy, przegrywając z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Nowy sezon Ekstraklasy zacznie się 24-26 lipca 2026 roku, po zakończeniu mistrzostw świata.

Sytuacja jest poważna – klub musi się wzmocnić, jeśli chce uniknąć kolejnego sezonu o utrzymanie. Dobrzycki zrozumiał, że wydawanie pieniędzy nie gwarantuje sukcesów i potrzeba jest bardziej mądrej inwestycji.

Podsumowanie – co można oczekiwać na sezon 2026/2027

Widzew Łódź planuje sprowadzić około 5-10 nowych piłkarzy, co oznacza ruch na jedną-dwie ręce. Priorytetem jest nowy obrońca i lewy pomocnik. Potencjalnie czeka nas rekordowa transakcja z Lechii Gdańsk za 25 mln euro. Klub chce spokojnego rozwoju projektu bez rewolucji, a Aleksandar Vuković pozostaje trenerem.

Najgłośniejsze plotki dotyczą Bobcka, Żelizki i Meny z Lechii Gdańsk, choć kwoty mogą być zaporowe dla wielu klubów Ekstraklasy. Dobrzycki nie zamierza zatrzymywać się na rynku – szuka też reprezentanta Polski, co potwierdza, że klub chce sięgnąć po serious wzmocnienia jakościowe. Kadra musi zostać kompleksowo przebudowana, jeśli Widzew chce wrócić do walki o wysokie miejsca w lidze.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *