Pierwsza pełna kolejka fazy grupowej mundialu 2026 przyniesie trzy mecze, które już na starcie mogą mocno ustawić rywalizację w swoich grupach: Kanada zagra z Bośnią i Hercegowiną, USA podejmą Paragwaj, a Katar zmierzy się ze Szwajcarią. Gospodarze turnieju liczą na efekt własnego terenu, a rywale – na doświadczenie i dyscyplinę taktyczną.
Kanada – Bośnia i Hercegowina: historyczny wieczór w Toronto
Kanada rozpoczyna mistrzostwa na BMO Field (Toronto Stadium), rozgrywając pierwszy w historii męski mecz mundialu na kanadyjskiej ziemi. Dla współgospodarzy to również szansa na pierwsze punkty w finałach MŚ po sześciu porażkach w dotychczasowych występach.
Zespół Jesse’ego Marscha przychodzi na turniej z serią ośmiu meczów bez porażki w 2026 roku, z czego aż w sześciu spotkaniach nie stracił gola. Kluczowe role mają odegrać Jonathan David oraz kreatywni skrzydłowi, podczas gdy opoka środka pola Stephen Eustáquio ma pełnić funkcję kapitana przy wciąż nie w pełni zdrowym Alphonso Daviesie.
Bośnia i Hercegowina wraca na mundial dopiero po raz drugi w historii, po sensacyjnej eliminacji Włoch w barażach po rzutach karnych. W ataku największym zagrożeniem ma być Ermedin Demirović po udanym sezonie w Bundeslidze, wspierany przez doświadczonego Edina Džeko. Bośniacy zapowiadają niski blok, gęstą obronę i szukanie szans w kontrach, co może zamienić ten mecz w długą partię cierpliwości gospodarzy przeciwko dobrze zorganizowanej defensywie.
USA – Paragwaj: ciężka inauguracja w Los Angeles
Trzeci ze współgospodarzy, reprezentacja USA, otwiera zmagania w grupie D na SoFi Stadium w Inglewood pod Los Angeles, mierząc się z zawsze niewygodnym Paragwajem. Spotkanie zaplanowano na wieczór czasu lokalnego, co przy wielotysięcznej publiczności ma wzmocnić efekt „domowej twierdzy”.
Amerykanie od lat budują kadrę wokół ofensywnego 4–3–3 i wysokiego pressingu, a jednym z głównych atutów pozostają stałe fragmenty gry – spory procent bramek w eliminacjach padał właśnie po rzutach rożnych i wolnych. Oczy wszystkich znów będą zwrócone na wchodzącego w piłkarski prime Christiana Pulisicia, który w ostatnich latach stał się nie tylko kapitanem, ale i najważniejszym egzekutorem reprezentacji.
Paragwaj przyjeżdża jako drużyna zbudowana na defensywie i kontrataku – w eliminacjach z Ameryki Południowej zespół często oddawał piłkę rywalowi, szukając szybkich przejść po odbiorze. Zorganizowany, kompaktowy blok ma utrudnić życie gospodarzom, a każdy błąd w wyprowadzeniu piłki USA może zostać skarcony. Dla Amerykanów będzie to klasyczny mecz pułapka: wysokie oczekiwania kibiców zderzą się z rywalem, który bardzo chętnie wróciłby z Los Angeles choćby z punktem.
Katar – Szwajcaria: test dla europejskiego faworyta w Santa Clarze
Katar i Szwajcaria rozpoczną rywalizację w grupie B starciem na Levi’s Stadium w Santa Clarze, zamykając pierwszą kolejkę w tej grupie. Azjatycki zespół wchodzi w turniej po gruntownej przebudowie kadry i pod wodzą Julena Lopeteguiego, który ma uczynić drużynę trudną do sforsowania, nawet kosztem ograniczonej liczby ataków.
Katarczycy wciąż uchodzą za jedną ze słabszych ekip na turnieju, ale selekcjoner ma do dyspozycji kilku zawodników zdolnych do zagrożenia z kontry, z Akramem Afifem na czele. Plan jest czytelny: niski blok, zagęszczenie środka pola i liczenie na pojedyncze błyski w przejściu z obrony do ataku oraz przy stałych fragmentach.
Szwajcaria, z Granitem Xhaką jako liderem środka pola, przyjeżdża do USA w roli faworyta nie tylko w tym meczu, ale i do awansu z grupy. Europejczycy bazują na stabilnej strukturze defensywnej, mocnym pressingu w drugiej linii oraz szerokim wachlarzu opcji w ofensywie, gdzie o gole mają zadbać m.in. Zeki Amdouni czy Breel Embolo. Eksperci zgodnie prognozują wygraną Helwetów różnicą jednej–dwóch bramek, przy wyraźnej przewadze w liczbie sytuacji bramkowych.
Trzy opisane mecze to idealny materiał na piłkarski maraton dla kibica – od historycznej inauguracji Kanady, przez obciążony presją start USA, po taktyczny pojedynek Kataru z faworyzowaną Szwajcarią, każdy z tych pojedynków może mieć kluczowe znaczenie dla układu tabel w swoich grupach MŚ 2026.


