Udostępnij artykuł:

Ćwierćfinały Ligi Europy wchodzą w decydującą fazę, a najważniejszym meczem z polskiej perspektywy jest rewanż Nottingham Forest – FC Porto z silnym, biało‑czerwonym akcentem w defensywie.

Polskie Porto o wielką stawkę

W czwartek 16 kwietnia FC Porto zagra na wyjeździe z Nottingham Forest w rewanżu ćwierćfinału Ligi Europy.
Pierwsze starcie na Estadio do Dragao zakończyło się remisem 1:1, co sprawia, że kwestia awansu do półfinału pozostaje całkowicie otwarta.
Dla portugalskiego giganta to szansa, by potwierdzić świetną formę po dwumeczu ze Stuttgartem, który Porto wygrało łącznie 4:1.

Bednarek i Kiwior filarami defensywy

W kadrze Porto na fazę pucharową Ligi Europy znalazło się dwóch polskich obrońców – Jan Bednarek i Jakub Kiwior, na których bardzo mocno postawił trener Francesco Farioli.
Bednarek już w starciu ze Stuttgartem wyszedł w podstawowym składzie i dał sygnał, że może być liderem defensywy portugalskiej drużyny w najważniejszych meczach sezonu.
Kiwior, który na początku wchodził z ławki, coraz śmielej puka do wyjściowej jedenastki i ma być kluczową opcją w rotacji na lewej stronie obrony lub w trójce stoperów.

Pietuszewski na razie poza kadrą, ale z wielką przyszłością

Trzecim Polakiem związanym z pierwszą drużyną FC Porto jest 17‑letni Oskar Pietuszewski, który zdążył już zaliczyć występy w lidze portugalskiej.
Ofensywny zawodnik nie został jednak zgłoszony do gry w fazie pucharowej Ligi Europy – klub musiał ograniczyć liczbę nowych nazwisk i postawił na bardziej doświadczonych piłkarzy jak Thiago Silva, Terem Moffi czy Seko Fofana.
Pietuszewski wciąż ma jednak otwartą drogę do minut w lidze i krajowym pucharze, a każdy jego występ jest bacznie obserwowany zarówno przez sztab Porto, jak i ekspertów śledzących rozwój młodych Polaków za granicą.

Co musi zrobić Porto, by awansować

Po remisie 1:1 u siebie Porto potrzebuje zwycięstwa w Nottingham lub remisu wyższego niż 1:1, aby zameldować się w półfinale Ligi Europy.
Ewentualny bezbramkowy remis dałby awans ekipie z Premier League, dlatego rola Bednarka i Kiwiora w zabezpieczeniu tyłów oraz przy stałych fragmentach gry może okazać się kluczowa.
Dodatkową motywacją jest fakt, że finał tegorocznej edycji odbędzie się 20 maja w Stambule – możliwość zagrania o trofeum na tak prestiżowej arenie działa na wyobraźnię całej szatni Porto.

Inne hity ćwierćfinałów Ligi Europy

Choć w Polsce największe emocje budzą losy FC Porto, tego samego wieczoru odbędą się także trzy inne rewanże ćwierćfinałowe.
Aston Villa broni zaliczki po wyjazdowym zwycięstwie 3:1 nad Bologną, Freiburg jedzie do Vigo z komfortową przewagą 3:0 nad Celtą, a Real Betis spróbuje przechylić szalę u siebie po remisie 1:1 w pierwszym meczu z Bragą.
To właśnie z par Porto – Nottingham Forest oraz Bologna – Aston Villa wyłoni się potencjalny rywal „polskiego Porto” w półfinale, co tylko dodaje kolorytu całej drabince.

Liga Europy sceną dla Polaków

Ćwierćfinał w Nottingham to kolejne potwierdzenie, że Liga Europy staje się ważną sceną dla polskich piłkarzy, a w tym sezonie na pierwszy plan wysuwają się właśnie gracze FC Porto.
Jeśli Bednarek i Kiwior pomogą „Smokom” w awansie, ich pozycja przed mistrzostwami świata i kolejnymi zgrupowaniami reprezentacji tylko się umocni, a nazwisko Pietuszewskiego coraz częściej będzie pojawiać się w kontekście europejskich pucharów.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *