Udostępnij artykuł:

Reprezentacja Polski siatkarek rozpoczęła mistrzostwa Europy 2026 od zwycięstwa 3:0 z Węgrami, które tylko z wyniku wyglądało na łatwe. Węgierski zespół długo stawiał Biało-Czerwonym twarde warunki w końcówkach setów, ale podopieczne Stefano Lavariniego dowiozły komplet punktów i w drugiej kolejce zagrają z Łotwą – rywalem teoretycznie słabszym, ale wciąż wymagającym koncentracji od pierwszej do ostatniej piłki.

Mocny test na otwarcie turnieju

CEV Trendyol EuroVolley 2026 Women to turniej rozgrywany od 21 sierpnia do 6 września w czterech krajach: Turcji, Czechach, Azerbejdżanie i Szwecji, z udziałem 24 reprezentacji podzielonych na cztery grupy po sześć zespołów. Polska trafiła do grupy A w Stambule, gdzie razem z gospodyniami z Turcji oraz ekipami Niemiec, Słowenii, Węgier i Łotwy walczy o awans do fazy pucharowej rozgrywanej od 1/8 finału.
Na inaugurację Biało-Czerwone zagrały z młodym, ambitnym zespołem Węgier, wygrywając 3:0, przy setach rozstrzyganych do 12, 24 i 20 punktów. Pierwsza partia przebiegła pod pełną kontrolą Polek, ale w drugim secie rywalki wróciły do gry i zmusiły zespół Lavariniego do ciężkiej pracy w końcówce, zanim reprezentacja Polski domknęła seta na przewagi.

Węgierska obrona dała się we znaki

Analiza meczu pokazuje, że najwięcej problemów polski zespół miał właśnie w końcówkach drugiej i trzeciej partii, gdy Węgierki wyraźnie podkręciły jakość obrony i zaczęły wygrywać długie wymiany. Jednocześnie to Polki zachowały więcej chłodnej głowy w kluczowych momentach – lepsza zagrywka i skuteczniejszy blok pozwoliły obrócić nerwowe końcówki na swoją korzyść.
Magdalena Stysiak podkreślała po spotkaniu, że rywal zaskoczył drużynę poziomem gry i że w drugim secie przytrafił się wyraźny „przestój” po stronie Biało-Czerwonych, ale zespół w porę się otrząsnął i dowiózł trzy punkty bez potrzeby grania kolejnych setów. Kapitan Aleksandra Szczygłowska zwracała z kolei uwagę na duży potencjał młodych zawodniczek w kadrze oraz konieczność zachowania koncentracji na każdym przeciwniku, niezależnie od nazwisk i pozycji w rankingu.

Łotwa kolejnym rywalem Polski

Druga kolejka mistrzostw Europy w grupie A przyniesie Polsce starcie z reprezentacją Łotwy, zaplanowane na 24 sierpnia w Sinan Erdem Sports Hall w Stambule. Łotyszki należą do outsiderów tej grupy, a po pierwszych dniach rywalizacji pozostają bez zwycięstwa, co znajduje odzwierciedlenie w tabeli – przy dwóch porażkach mają na koncie zero punktów.
Dla Polek będzie to jednak mecz, w którym nie można sobie pozwolić na lekceważenie przeciwnika, bo każde potknięcie może skomplikować drogę do 1/8 finału. Biało-Czerwone są w światowym rankingu piątym zespołem globu i jednym z głównych kandydatów do medalu na EuroVolley, więc każdy stracony punkt w starciu z niżej notowanym rywalem mógłby zemścić się w końcowych rozliczeniach.

Najlepsze kursy na to spotkanie oferują zagraniczni bukmacherzy.

Bukmacher 22bet kurs na to, że w meczu padnie 131,5 punktu ustalił na 3.04.

Jak zagrać z Łotwą? Głos drużyny

Przed turniejem środkowa Maja Koput zwracała uwagę, że kluczem w meczach z niżej notowanymi rywalami musi być konsekwentna zagrywka oraz solidna praca w bloku i obronie, bez odpuszczania choćby jednej akcji. Według niej takie spotkania są idealne, żeby sprawdzić się w roli faworyta, ale tylko pod warunkiem zachowania pełnego skupienia od pierwszej do ostatniej piłki.
Stysiak, liderka ofensywy Biało-Czerwonych, przypomina, że część zawodniczek debiutuje na tak dużej imprezie, a największy stres pojawi się zapewne dopiero przy starciu z niesioną własną publicznością Turcją. Jednocześnie zaznacza, że mimo młodego wieku wielu reprezentantek Polska nie zamierza kalkulować – każda z siatkarek ma dać z siebie „maksimum” niezależnie od tego, czy rywalem jest Turcja, Niemcy czy właśnie Łotwa.

EuroVolley 2026 – najważniejsze informacje dla kibica

Format mistrzostw Europy 2026 zakłada, że każda z 24 drużyn rozgrywa w fazie grupowej pięć meczów, a do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze zespoły z każdej z czterech grup. System rozgrywek jest prosty – po zakończeniu fazy grupowej turniej przechodzi w drabinkę pucharową z pojedynczą eliminacją, aż do półfinałów i meczów o złoty oraz brązowy medal rozgrywanych w Stambule.
W praktyce oznacza to, że reprezentacja Polski, aby zagrać o medal, musi nie tylko wyjść z grupy A w czołowej czwórce, ale też udźwignąć presję fazy pucharowej, gdzie każde potknięcie kończy marzenia o podium. Pierwszy krok – zwycięstwo nad Węgrami – został wykonany, a mecz z Łotwą jest szansą na spokojne zdobycie kolejnych punktów i budowanie pewności siebie przed kluczowymi starciami z Niemcami, Słowenią i faworytkami gospodarzy z Turcji.

Znaczenie meczu z Łotwą dla układu grupy

Przy obecnym układzie tabeli grupy A, gdzie Turcja, Polska, Niemcy i Słowenia walczą o czołowe lokaty, każde zwycięstwo za trzy punkty może okazać się bezcenne w kontekście rozstawienia w fazie pucharowej. Wygrana z Łotwą pozwoliłaby Biało-Czerwonym utrzymać się w górnej części tabeli przed serią najtrudniejszych meczów grupowych i uniknąć nerwowego liczenia setów oraz małych punktów pod koniec fazy zasadniczej.
Dlatego, mimo że na papierze to starcie wygląda na jedno z łatwiejszych w całych mistrzostwach Europy 2026 dla Polek, drużyna podkreśla w wypowiedziach, że zamierza podejść do niego z pełnym respektem dla rywala i koncentracją typową dla meczów o stawkę. Jeżeli reprezentacja Polski potwierdzi swoją siłę, mecz z Łotwą może stać się idealnym przetarciem przed kluczowymi pojedynkami, które zadecydują o realnych medalowych szansach w EuroVolley 2026.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *