Udostępnij artykuł:

Bramki w 87. i 90. minucie rozstrzygnęły losy tytułu. Celtic po raz 56. w historii sięgnął po mistrzowskie laury, łamiąc serce Hearts of Midlothian.


Celtic mistrzem Szkocji 2025/26 – tło historyczne i stawka meczu

Sezon 2025/26 Scottish Premiership przez długie tygodnie zapowiadał się jako jeden z najbardziej niezwykłych w historii szkockiego futbolu. Hearts of Midlothian, klub z Edynburga, przez większą część rozgrywek prowadził w ligowej tabeli, marząc o pierwszym mistrzostwie od 1960 roku – czyli od 66 lat. Celtic, pięciokrotny obrońca tytułu, wchodził w decydującą kolejkę z pozycji wicelidera z jednym punktem straty do rywala. Sytuacja była jasna: Hearts potrzebowało jedynie remisu na Celtic Park, żeby zapisać się złotymi zgłoskami w historii.


Mecz Celtic – Hearts: emocje od pierwszej do ostatniej minuty

Początek spotkania potwierdził, że Hearts przyjechało po swoje – Lawrence Shankland uderzeniem głową wyprowadził gości na prowadzenie w 43. minucie. Celtic odpowiedział tuż przed przerwą – Engels wykorzystał jedenastkę w doliczonym czasie pierwszej połowy (45+3′) i wyrównał na 1:1. Przez kolejne kilkadziesiąt minut Hearts broniło punktu wystarczającego do tytułu, Celtic zaś nie mógł przełamać oporu rywala. Kluczowa chwila nadeszła w 87. minucie – Daizen Maeda trafił do siatki po weryfikacji VAR, dając gospodarzom prowadzenie 2:1. W doliczonym czasie gry, gdy Hearts rzuciło wszystkich zawodników do przodu, 20-letni rezerwowy Callum Osmand dobił rywala trafieniem do pustej bramki – 3:1.


Rekordowy 56. tytuł i piąte mistrzostwo z rzędu

Wynik 3:1 sprawił, że Celtic po raz 56. w historii sięgnął po tytuł mistrza Szkocji, wyprzedzając tym samym wiecznego rywala – Rangers – i ustanawiając nowy rekord szkockiej piłki. Był to jednocześnie piąty tytuł z rzędu dla drużyny z Glasgow. Martin O’Neill, legenda klubu i menedżer w sezonie 2025/26, w wieku 74 lat zdobył czwarty tytuł z Celtikiem. Sam O’Neill przyznał po meczu, że przełom w postawie drużyny zaskoczył go samego, bo jeszcze kilka tygodni wcześniej wydawało się, że tytuł jest poza zasięgiem.


Hearts – stracona szansa na historię

Dla Hearts porażka była ciosem wyjątkowej dotkliwości. Ekipa z Edynburga przez większość sezonu grała najlepszą piłkę w karierze, a kibice śnili o pierwszym tytule od ponad sześćdziesięciu lat. Hegemonia Celtiku i Rangers trwa w Szkocji nieprzerwanie od 1985 roku, kiedy to Aberdeen – prowadzony przez legendarnego Aleksa Fergusona – jako ostatni inny klub sięgnął po mistrzostwo. Hearts znalazło się o kilka minut od przerwania tej 41-letniej dynastii, ale ostatecznie historia nie potoczyła się po ich myśli. Na boisku doszło do nieprzyjemnych scen – kibice Celtiku wtargnęli na murawę, a sędzia Don Robertson był zmuszony zakończyć mecz w niestandardowych okolicznościach.


Dlaczego Celtic wygrał, choć nic na to nie wskazywało?

Kluczem do sukcesu okazały się dwa czynniki: charakter i szczęście w postaci VAR. Jeszcze w poprzedniej kolejce Celtic musiał sięgać po zwycięstwo w 9. minucie doliczonego czasu gry w meczu z Motherwell (3:2), by w ogóle zachować szanse na tytuł. Gdyby nie gol Kelego Iheanacho w samej końcówce tamtego spotkania, Hearts zwyciężałoby tytuł o trzy bramki w stosunku goli i Celtic nie miałby czego bronić w finale. Jeden dramatyczny mecz rozkręcił spiralę emocji, która kulminowała w 87. minucie finałowego starcia – i to właśnie mental oraz wiara w sukces okazały się po raz kolejny największą bronią Celtiku.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *