Komisarz NBA Adam Silver oficjalnie potwierdził, że liga – we współpracy z FIBA – przyspiesza prace nad stworzeniem nowej, europejskiej ligi, której start planowany jest na sezon 2027/28. Równolegle wciąż toczą się rozmowy o rozszerzeniu samej NBA do 32 zespołów, a głównymi kandydatami do nowych franczyz pozostają Las Vegas i Seattle.
Liga NBA w Europie już w sezonie 2027/28?
Silver podkreślił przed rozpoczęciem tegorocznych finałów NBA, że projekt nowej ligi w Europie „jest bardzo mocno na harmonogramie” i celem pozostaje start w sezonie 2027/28. To potwierdzenie wcześniejszych deklaracji władz FIBA, według których październik 2027 roku jest „realistycznym” terminem inauguracji rozgrywek.
Nowa liga ma być wspólnym przedsięwzięciem NBA i FIBA, a nie wyłącznie „produktem NBA”, co mocno akcentował sekretarz generalny FIBA Andreas Zagklis. W praktyce oznacza to, że europejski projekt ma zostać wkomponowany w istniejący system międzynarodowych rozgrywek, a nie funkcjonować w całkowitej opozycji do obecnych struktur.
Model rozgrywek: 16 drużyn i koszykarskie metropolie
Jednym z analizowanych wariantów jest liga złożona z 16 zespołów – 12 stałych uczestników oraz 4 miejsc przyznawanych przez system kwalifikacji. Ten hybrydowy model ma połączyć amerykański system franczyz z europejskim podejściem, w którym ważną rolę odgrywa sportowy awans.
Na liście potencjalnych miast-gospodarzy znajdują się największe europejskie metropolie koszykarskie: Londyn i Manchester, Paryż i Lyon, Madryt i Barcelona, Rzym i Mediolan, Berlin, Ateny oraz Stambuł. Według Silvera i przedstawicieli NBA Europe zainteresowanie ze strony klubów, inwestorów i miast jest rekordowe, a finalne oferty mają spłynąć do końca czerwca tego roku.
W tle trwają rozmowy z Euroligą, która naturalnie widzi w nowym projekcie konkurencję, ale obie strony – według relacji Silvera – wciąż szukają modelu współistnienia i możliwej integracji.
Las Vegas i Seattle na czele wyścigu o nowe kluby
Równolegle NBA zbliża się do decyzji w sprawie własnej ekspansji z 30 do 32 zespołów. Silver zapowiedział, że liga „sometime in 2026” podejmie ostateczną decyzję, a w rozmowach z mediami regularnie wskazuje Las Vegas i Seattle jako głównych kandydatów do nowych franczyz.
Komisarz podkreśla, że proces wciąż trwa: NBA analizuje rynek, prowadzi rozmowy z potencjalnymi właścicielami i przygotowuje prognozy finansowe dla wszystkich zainteresowanych stron. Jednocześnie zaznacza, że ekspansja nie jest „z góry przesądzona”, choć w praktyce wielu obserwatorów traktuje dołączenie Las Vegas i powrót NBA do Seattle jako kwestię czasu.
Co oznacza NBA w Europie dla kibiców i klubów?
Powstanie europejskiej ligi pod szyldem NBA może całkowicie przeorać krajobraz koszykówki na Starym Kontynencie – zarówno sportowo, jak i finansowo. Dla kibiców oznaczałoby to regularną obecność marek i formatów znanych z NBA, a dla klubów i miast – szansę na wejście do globalnego ekosystemu jednej z najpotężniejszych lig świata.
Na razie kluczowe będą dwa terminy: koniec czerwca, kiedy upływa deadline na finalne oferty europejskich franczyz, oraz koniec 2026 roku – wtedy zarząd NBA ma podjąć decyzję w sprawie rozszerzenia ligi o nowe zespoły z Las Vegas i Seattle. Jeśli obie ścieżki zakończą się „zielonym światłem”, koszykówka może wejść w dekadę, w której pojęcie „NBA” stanie się w pełni globalne – nie tylko marketingowo, ale też ligowo.


