Reprezentacja Urugwaju tylko zremisowała z rewelacyjną Republiką Zielonego Przylądka, Egipt odniósł historyczne zwycięstwo nad Nową Zelandią, a przed nami kluczowe starcie Argentyna – Austria i możliwy hit w fazie pucharowej: Francja – Egipt. Mundial 2026 rozkręca się na dobre, a faworyci coraz mocniej czują oddech outsiderów na plecach.
Remis Urugwaj – Republika Zielonego Przylądka
W Miami Urugwaj tylko zremisował 2:2 z Republiką Zielonego Przylądka, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację dwukrotnych mistrzów świata w grupie H. Afrykański kopciuszek prowadził po kapitalnym, dalekim wolnym Kevina Piny, na który Urugwaj odpowiedział bramkami Maxiego Araújo tuż przed przerwą i Agustína Canobbio na początku drugiej połowy. Gdy wydawało się, że faworyt przejmie kontrolę, z ławki wszedł Hélio Varela i wyrównał, zapisując kolejny historyczny punkt „Blue Sharks” po wcześniejszym 0:0 z Hiszpanią.
Marcelo Bielsa po meczu nie krył rozczarowania, mówiąc, że jego drużyna po stracie drugiego gola była zbyt chaotyczna i atakowała, ryzykując kolejne kontry. Podkreślał, że „na papierze” Urugwaj jest mocniejszy od Republiki Zielonego Przylądka, ale tę przewagę trzeba pokazać na boisku i że w starciu ze Hiszpanią jego zespół ma „obowiązek zwycięstwa”. Selekcjoner Cabo Verde Bobista z kolei mówił o spełnianiu marzeń i o tym, że jego ekipa nie przyjechała tylko na wycieczkę, a remis z kolejnym gigantem utrzymuje realne szanse na historyczny awans do fazy pucharowej.
Historyczne zwycięstwo Egiptu nad Nową Zelandią
W Vancouver Egipt pokonał Nową Zelandię 3:1, odrabiając straty i odnosząc pierwsze zwycięstwo w historii swoich występów na mistrzostwach świata. All Whites objęli prowadzenie po mocnym strzale głową Finna Surmana po rzucie rożnym, a do przerwy kontrolowali wynik. Po zmianie stron Egipt ruszył jednak zdecydowanie: najpierw Mostafa Zizo/Zico wyrównał strzałem głową, potem Mohamed Salah po efektownej klepce dał prowadzenie, a w końcówce wynik przypieczętował Trezeguet kolejnym uderzeniem głową.
Dzięki tej wygranej Egipt wyszedł na prowadzenie w grupie G z czterema punktami po remisie 1:1 z Belgią i triumfie nad Nową Zelandią, podczas gdy ekipa z Oceanii została z jednym oczkiem na koncie. Trener Hossam Hassan podkreślał po meczu, że dzięki głośnemu dopingowi tysięcy kibiców na stadionie czuł się jak na Stadionie Kairskim i dziękował zarówno piłkarzom, jak i sztabowi za historyczny sukces. Kapitan Nowej Zelandii Chris Wood przyznał, że nie da się skupić tylko na Salahie, bo Egipt ma wielu zawodników potrafiących przesądzić o wyniku, a jego drużyna zapłaciła cenę za chwilę dekoncentracji po przerwie.
Forma Argentyny przed starciem z Austrią
Argentyna do meczu z Austrią w grupie J przystępuje w znakomitych nastrojach po pewnym zwycięstwie 3:0 nad Algierią, w którym hat‑tricka ustrzelił Lionel Messi. Dla kapitana Albicelestes był to 61. hat‑trick w karierze, a zarazem wyrównanie rekordu Miroslava Klose – 16 goli – na liście najskuteczniejszych strzelców w historii mundiali, co oznacza, że przeciwko Austrii może zostać samodzielnym liderem tego zestawienia. Zespół Lionela Scaloniego imponował w pierwszym spotkaniu równowagą między ofensywą i defensywą – Argentyna oddała serię celnych strzałów, a rywal nie był w stanie ani razu poważnie zagrozić Emiliano Martínezowi.
Austria także rozpoczęła turniej od zwycięstwa, pokonując Jordanię 3:1, dzięki czemu poniedziałkowy mecz w Dallas może w praktyce rozstrzygać o pierwszym miejscu w grupie. Zespół Ralfa Rangnicka słynie z agresywnego pressingu, ale selekcjoner musi radzić sobie z problemami zdrowotnymi kilku kluczowych graczy, co może ograniczyć rotację. Młody pomocnik Paul Wanner mówił przed meczem, że jego drużyna ma ogromny respekt dla Argentyny, ale wierzy, że przy własnych atutach Austria jest w stanie „popsuć plany” nawet takiemu gigantowi.
Argentyna – Austria: kluczowe punkty zapowiedzi
Z perspektywy boiskowej najciekawszym pojedynkiem zapowiada się starcie argentyńskiego tria Messi – Julián Álvarez – Nico González z wysoko ustawioną linią defensywną Austrii, która przy zbyt odważnym pressingu może zostawiać przestrzeń za plecami. Jeśli Rangnick pozostanie przy intensywnym doskoku, Argentyńczycy będą szukać szybkich diagonalnych podań z głębi pola Alexisa Mac Allistera i Enzo Fernándeza, co w sparingach i meczu z Algierią przynosiło wiele sytuacji bramkowych. Z kolei Austria będzie liczyć na przechwyty w środku pola i szybkie przejścia do ataku, wykorzystując zmęczenie argentyńskich bocznych obrońców po kolejnych rajdach ofensywnych.
Francja i Egipt na kursie kolizyjnym?
Francja trafiła w 2026 roku do grupy I, którą otworzyła przekonującym zwycięstwem 3:1 nad Senegalem, potwierdzając status jednego z głównych faworytów turnieju. Zespół Didiera Deschampsa dysponuje jednym z najmocniejszych ataków na świecie, opartym na Kylianie Mbappé i Ousmane Dembélé, a analizy przed turniejem dawały Trójkolorowym ponad pięćdziesięcioprocentową szansę na awans do półfinału. Równolegle Egipt, po remisie z Belgią i wygranej z Nową Zelandią, jest bliski wyjścia z grupy G, co rodzi realną perspektywę starcia z Francją w fazie pucharowej, jeśli układ drabinki zbliży obie drużyny.
Francja, mistrz świata i jeden z głównych faworytów turnieju, po wysokie jako zwycięstwie 3:1 nad Senegalem w grupie I, w fazie pucharowej może zmierzyć się z Irakiem – jeśliby azjatycka drużyna zdołała awansować ze swojej grupy. Zespół Didiera Deschampsa dysponuje jednym z najmocniejszych ataków na świecie, opartym na Kylianie Mbappé i Ousmane Dembélé, co daje Mu ogromną przewagę nad większością rywali. Irak, jeśli awansuje, będzie musiał polegać na zgranej defensywie, szybkich przejściach z ataku i wykorzystaniu osobników kluczowych w kontry, ponieważ Francja kontroluje posiadanie i tworzy wiele sytuacji bramkowych. Mecz Francja – Irak byłby więc starciem dwóch odmiennych filozofii: dominującej, ofensywnej Francji i pragmatycznego, kontryującego Iraku, w którym każdy błąd defensywny może być decydujący. Dla Francji byłaby to szansa na potwierdzenie, że mimo otwarcia turnieju bez łatwych punktów, potrafią pokonać ambitnego outsidera, a dla Iraku – historyczna przepustka do kolejnej rundy wielkiego mundialu.


