Udostępnij artykuł:
Sortuj według:
PROMOCJA NA START

100% do 500 PLN

  • Niskie marże, czyli wyższe kursy
  • Dużo metod płatności
  • Wsparcie klienta 24/7
  • Czat na żywo
  • Dostęp do kasyna na żywo
  • Brak wsparcia telefonicznego
Metody płatności

Lech po kompromitacji w eliminacjach Ligi Mistrzów teraz walczy nie tylko o awans w Lidze Europy, ale… o samo dotarcie na Wyspy Owcze na rewanż z KI Klaksvik.

Lech odpadł z Ligi Mistrzów i „spadł” do Ligi Europy

Lech Poznań w dramatycznych okolicznościach odpadł w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z duńskim Aarhus GF, mimo wyjazdowej wygranej 4:1 w pierwszym meczu.
U siebie mistrz Polski przegrał 1:4 po dogrywce i poległ w serii rzutów karnych 3:4, stając się pierwszym klubem w historii, który roztrwonił co najmniej trzybramkową wyjazdową zaliczkę na tym etapie Champions League.
Po tym „spadku” z Ligi Mistrzów Lech trafił do III rundy kwalifikacji Ligi Europy, gdzie jego rywalem jest mistrz Wysp Owczych – KI Klaksvik.

Skromna zaliczka po pierwszym meczu z Klaksvikiem

Pierwsze spotkanie przy Bułgarskiej zakończyło się wygraną Lecha 1:0 po golu Yannicka Agnero w 81. minucie.sport.tvp+1
Poznaniacy długo bili głową w mur obrony gości, a eksperci zgodnie podkreślali, że wynik jest minimalną zaliczką, która zostawia rewanż w Tórshavn otwarty.
KI Klaksvik, choć na papierze uchodzi za underdoga, pokazał dobrze zorganizowaną defensywę i przy takiej skali przewagi wciąż realnie może myśleć o odwróceniu losów dwumeczu u siebie.

Problemy z wylotem na Wyspy Owcze

Kluczowy rewanż na Wyspach Owczych stał się dla Lecha logistycznym koszmarem – drużyna utknęła na lotnisku Ławica i nie zdołała wylecieć w środę o pierwotnie planowanej godzinie 14:30.
Powodem była gęsta mgła nad portem lotniczym Vagar, jedynym lotniskiem na archipelagu, która ograniczyła widoczność i uniemożliwiła przyjęcie samolotu z Poznania.
Po kilku godzinach oczekiwania zapadła decyzja o przełożeniu lotu na czwartek rano (ok. 8:00), a klub od razu rozpoczął rozmowy z UEFA w sprawie ewentualnego przesunięcia terminu meczu.

Mgła, przekierowanie do Bergen i nerwy przed meczem

W czwartek Lech ostatecznie wystartował z Poznania, ale problemy nie skończyły się w powietrzu – warunki na Wyspach Owczych znów nie pozwoliły na lądowanie w Vagar.
Samolot wykonał kilka okrążeń, po czym został przekierowany do norweskiego Bergen, gdzie drużyna czekała na dalsze decyzje w kontakcie z UEFA.
Oficjalne komunikaty klubu jasno mówiły, że rozważane są warianty przełożenia spotkania na piątek, a nawet sobotę, jeśli dotarcie na stadion Tórsvøllur w Tórshavn w dniu meczu okaże się nierealne.

Stawka meczu z KI Klaksvik

Dwumecz z KI Klaksvik to dla Lecha gra o coś więcej niż tylko IV rundę eliminacji Ligi Europy – zwycięzca zapewni sobie co najmniej miejsce w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Awans oznacza więc gwarancję jesiennych występów w Europie, a przy tym konkretne wpływy finansowe i punkty do rankingu UEFA, które są kluczowe dla całej polskiej piłki.
W kontekście kompromitacji z Aarhus i nerwów wokół wylotu na Wyspy Owcze ten dwumecz stał się dla mistrza Polski testem odporności psychicznej, organizacyjnej i sportowej.

Ciekawe kursy na ten mecz oferuje 22 bet, Kurs na to, że gole będzie strzelał tylko Lech wynosi 2,16.

Forma mistrza Polski i możliwe scenariusze na Wyspach Owczych

Sama gra Lecha w pierwszym spotkaniu z Klaksvikiem była daleka od ideału – „wymęczone” 1:0 i brak skuteczności wzbudziły krytykę, że lokomotywa z Poznania jedzie bez pełnej pary.
Zespół Nielsa Frederiksena musi więc połączyć spokojne dowiezienie zaliczki z poprawą gry w ataku, a jednocześnie radzić sobie z utrudnioną aklimatyzacją i potencjalnym meczem rozegranym praktycznie „z samolotu”.
Scenariusze są jasne: jeśli Lech dotrze na Wyspy Owcze na czas, zagra rewanż zgodnie z planem, ale w przypadku dalszych problemów pogodowych UEFA może przesunąć mecz o dzień lub dwa – opcja walkowera pojawia się tylko jako skrajna, medialna spekulacja, bo przepisy przewidują ruch po stronie organizatora i federacji przy siłach wyższych.sport.

Co musi zrobić Lech, żeby awansować?

Sportowo sytuacja jest prosta – każda wygrana lub remis w rewanżu daje Lechowi awans, przy porażce różnicą jednej bramki o losie dwumeczu zdecyduje liczba goli zdobytych na Wyspach Owczych.
Lech potrzebuje przede wszystkim większej jakości w finalizacji i konsekwencji w defensywie, bo KI Klaksvik jest groźny zwłaszcza przy stałych fragmentach gry i długich piłkach w trudnych warunkach pogodowych.
Jeśli poznaniacy wytrzymają presję, poradzą sobie z podróżniczym chaosem i poprawią skuteczność, mogą zamienić mglistą wyprawę na Wyspy Owcze w przepustkę do kolejnej rundy i europejskiej jesieni – w przeciwnym razie kompromitacja z Aarhus może doczekać się bolesnej kontynuacji.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *