Pola Bełtowska zajęła 50. miejsce w konkursie olimpijskim na normalnej skoczni w Predazzo i po tym starcie spadła na nią fala internetowego hejtu, kompletnie niewspółmierna do tego, co realnie wydarzyło się na skoczni. Mówimy o 19 latce, dla której to był olimpijski debiut, a mimo to w wiadomościach prywatnych zaczęły pojawiać się także groźby. Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że do obrony zawodniczki włączyły się instytucje, a głos zabrał także prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz.

Co wydarzyło się na skoczni i skąd 50. miejsce

Bełtowska w konkursie na normalnym obiekcie w Predazzo skoczyła 78 metrów i zakończyła zawody na 50. pozycji, czyli ostatniej w stawce. W rozmowie po występie sama wskazała, że stres dał o sobie znać i przez to jej próba była spóźniona, co w skokach zwykle oznacza jedno, nie ma prawa daleko polecieć. To był klasyczny start zawodniczki, która ma umiejętności, ale w debiucie na największej scenie dostała obciążenie, jakiego nie da się zasymulować na żadnym treningu.

Hejt po konkursie i reakcja zawodniczki

Po kolejnych występach na igrzyskach Bełtowska przyznała, że nie czyta komentarzy, ale dostaje masę prywatnych wiadomości i skala nienawiści ją zaskoczyła. Mówiła, że nie robi tego specjalnie, a jest atakowana od góry do dołu i dodała, że hejt był, jest i będzie, więc nie zamierza brać tego do siebie. To są słowa dziewczyny, która próbuje być twarda, ale sama przyznaje, że to, co dostaje w wiadomościach, jest kosmosem.

Piesiewicz wchodzi do gry i stawia sprawę jasno

Radosław Piesiewicz zareagował w mediach społecznościowych i napisał, że jest zbulwersowany tym, jak wielka fala nienawiści wylała się na młodą reprezentantkę Polski. Podkreślił, że to, jak została potraktowana po konkursie, jest niedopuszczalne i oburzające oraz że nikt nie powinien mierzyć się z taką falą hejtu i nienawiści. Dodał też apel do mediów o odpowiedzialność za narracje i emocje oraz zapowiedział, że zawsze będzie stał po stronie sportowców.

W obronie Bełtowskiej pojawiły się też stanowiska Polskiego Związku Narciarskiego oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego, które wskazywały, że krytyka sportowa nie może przeradzać się w personalny atak. I to jest sedno, bo Bełtowska ma 19 lat, dopiero wchodzi do światowego skakania, a igrzyska nie są metą, tylko etapem, nawet jeśli ten etap w Predazzo wyszedł słabo. Jej sportowa wartość nie znika od jednego konkursu, a hejt nie zrobi z polskich skoków nic lepszego, może tylko zniszczyć człowieka, który jeszcze będzie nam dawał powody do radości.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *