TAURON Hokej Liga weszła w decydującą fazę. Od 28 lutego trwają ćwierćfinały play-off, a kibice już dostali goleadę GKS Katowice z Comarch Cracovią, twarde starcie GKS Tychy z JKH GKS Jastrzębie i sensacyjne wieści z Sanoka. Półfinały mają wystartować w połowie marca, a walka o tytuł ruszy 1 kwietnia.
Play-offy w pełni: wszystkie pary już wystartowały
W ćwierćfinałach, granych do czterech zwycięstw, oglądamy osiem najlepszych drużyn sezonu zasadniczego:
- GKS Katowice (1) – Comarch Cracovia (8)
- ECB Zagłębie Sosnowiec (2) – BS Polonia Bytom (7)
- GKS Tychy (3) – JKH GKS Jastrzębie (5)
- Unia Oświęcim (4) – KH Energa Toruń (6).
Po pierwszych meczach wszystkie serie mają wynik 1:0 dla wyżej rozstawionych: Katowice, Zagłębie, Tychy i Unia otworzyły rywalizację zwycięstwami przed własną publicznością. Ćwierćfinały potrwają maksymalnie do 12 marca, półfinały zaplanowano na 15–28 marca, a finałową serię – od początku kwietnia.
GKS Katowice – Comarch Cracovia: „ósemka” kontra lider… i 11:1 na dzień dobry
Najwięcej emocji budziła para GKS Katowice – Comarch Cracovia, bo ósmą drużynę sezonu zasadniczego zestawiono z liderem tabeli i jednym z głównych faworytów do złota. Na lodzie skończyło się jednak jednostronnym pokazem siły GieKSy: pierwszy mecz w „Satelicie” zakończył się pogromem 11:1.
Katowiczanie prowadzili po pierwszej tercji 3:1, ale w drugiej odsłonie wrzucili wyższy bieg i zaaplikowali Cracovii aż siedem bramek, całkowicie dominując w każdych fragmentach tafli. Dublety zanotowali m.in. Patryk Wronka i Jakub Hofman, a gospodarze dołożyli jeszcze trafienie w trzeciej tercji, zamykając wynik na 11:1.
W tle jest też historia sezonu zasadniczego: Katowice kończyły go jako lider, podczas gdy Cracovia wskoczyła do ósemki rzutem na taśmę po bardzo nierównej kampanii. Patrząc chłodno, ewentualny awans „Pasów” byłby jedną z największych sensacji ostatnich lat – po pierwszym meczu w Katowicach wygląda na to, że więcej pytań dotyczy tego, czy Cracovia zdoła w ogóle wygrać choć jedno spotkanie w tej serii.
GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie: klasyk z liderem całej ligi w ataku
Druga z hitowych par to obrońca tytułu GKS Tychy i zawsze groźny play-offowy JKH GKS Jastrzębie. Tyszanie zakończyli rundę zasadniczą na trzecim miejscu, potwierdzając, że mimo wahań formy nadal należą do ścisłej ligowej czołówki.
Kluczową postacią jest Hannu Kuru – fiński środkowy został najlepszym punktującym całej ligi z 52 punktami (gole + asysty) w sezonie zasadniczym. Klub oficjalnie podkreśla, że to on był jednym z liderów ofensywy, znakomicie odnajdując się szczególnie w przewagach, a jego współpraca z innymi Finami w ataku jest jednym z największych atutów Tychów przed play-offami.
W pierwszym ćwierćfinale obrońcy tytułu wygrali „po twardym starciu” z Jastrzębiem, co zapowiada wyrównaną serię – JKH to rywal, który potrafi ukąsić faworyta i ma za sobą własne sukcesy z ostatnich lat. Typując awans, lekkim faworytem pozostają jednak Tychy – za ich stroną przemawia głębszy skład, klasowy bramkarz i właśnie Kuru, który w takich meczach często rozdaje karty.
Unia – Toruń i Zagłębie – Polonia: „czarne konie” też mają swoje plany
W cieniu dwóch „głośnych” par toczą się serie Unia Oświęcim – KH Energa Toruń oraz ECB Zagłębie Sosnowiec – Polonia Bytom. Już pierwszy mecz w Oświęcimiu pokazał, że Toruń nie zamierza być statystą – KH Energa wygrała na wyjeździe w sezonie zasadniczym i w play-offach również pokazała, że potrafi grać z Unią twardo i niewygodnie.
W Sosnowcu z kolei Zagłębie potwierdziło, że drugie miejsce po rundzie zasadniczej nie było przypadkiem, pokonując Polonię 4:1 w meczu numer jeden. Jeśli ktoś szuka potencjalnej niespodzianki na poziomie półfinału, wskazać można właśnie Toruń lub Jastrzębie – drużyny, które w serii do czterech zwycięstw potrafią „przytrzeć nos” faworytom, jeśli ci złapią zadyszkę.
Dramat STS Sanok: 34 mecze, 0 punktów i wycofanie z ligi
Cieniem na obecnym sezonie kładzie się historia STS Sanok. Dwukrotny mistrz Polski ogłosił w styczniu wycofanie zespołu z rozgrywek Tauron Hokej Ligi po 34 meczach i… zerowym dorobku punktowym. Sanoczanie przegrali wszystkie spotkania, a klub w oficjalnym komunikacie tłumaczył decyzję „przyczynami organizacyjnymi, nagromadzeniem problemów oraz brakiem możliwości zebrania wystarczającej liczby zawodników”.
W oświadczeniu czytamy: „Do samego końca próbowaliśmy znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby nam kontynuować rozgrywki i zakończyć sezon w sportowy sposób. (…) Nagromadzenie problemów, presja oraz duża liczba porażek miały wpływ na wiarę w siebie i dalszą gotowość do rywalizacji.” Klub przyznał też, że przed podjęciem decyzji zalegał zawodnikom z wypłatą za grudzień i musi liczyć się z karami finansowymi oraz walkowerami za pozostałe mecze.
To historia, która mocno kontrastuje z obrazem emocjonujących play-offów – przypomnienie, że za sukcesami innych klubów stoi również trudna codzienność tych, którzy walczą nie tylko na lodzie, ale też o przetrwanie organizacyjne.
Kto do półfinału?
Po pierwszych meczach obraz wydaje się klarowny: Katowice, Tychy i Zagłębie są wyraźnymi faworytami swoich par, a największych emocji można spodziewać się w seriach GKS Tychy – JKH i Unia – Toruń. Comarch Cracovia, startując z ósmego miejsca i po klęsce 1:11 w Katowicach, musi liczyć na cud, by odwrócić losy rywalizacji z liderem.
Przy kalendarzu, w którym półfinały ruszają już 15 marca, a finał 1 kwietnia, margines błędu jest minimalny – jedna kontuzja czy słabszy tydzień mogą kosztować drużyny marzenia o tytule. Na razie jednak Tauron Hokej Liga dostarcza tego, czego oczekują kibice: wysokich wyników, mocnych historii i bohaterów, takich jak Hannu Kuru, którzy potrafią w pojedynkę zmienić przebieg meczu.



