23. kolejka Ekstraklasy przyniosła jeden z najlepszych meczów sezonu w Poznaniu, kolejną porażkę Widzewa, wypuszczone z rąk zwycięstwo Cracovii i remis Jagiellonii z rozpaczliwie walczącą o utrzymanie Legią. Lech po wygranej 4:3 z Rakowem włączył się na poważnie do walki o tytuł, a łódzki RTS coraz mocniej grzęźnie w strefie spadkowej.
Szalone 4:3 w Poznaniu – Lech dogonił Raków i goni lidera
Lech Poznań i Raków Częstochowa zafundowały w niedzielę na Enea Stadionie absolutny hit kolejki – gospodarze wygrali 4:3, choć dwa razy musieli gonić wynik. Raków prowadził 1:0 po karnym Jonatana Brauta Brunesa (8.), a potem 2:1 po golu Jeana Carlosa Silvy (37.). Lech odpowiadał bramkami Mikaela Ishaka z rzutu karnego (19.) i Luisa Palmy (45.), który wyrównał tuż przed przerwą.
Po zmianie stron Kolejorz wyszedł na prowadzenie po strzale Antonio Milicia (55.), ale Raków znów wrócił do gry dzięki trafieniu Iviego Lópeza na 3:3 w 73. minucie. O wyniku zdecydowała jednak doliczona minuta – Yannick Agnero w 90. minucie zapewnił Lechowi komplet punktów i czwartą ligową wygraną z rzędu.
Dzięki temu zwycięstwu drużyna Nielsa Frederiksena zrównała się punktami z prowadzącą w tabeli Jagiellonią (po 42 pkt), sygnalizując pełen powrót do wyścigu o mistrzostwo. Raków z kolei traci ważne punkty w bezpośrednim starciu z rywalem z czołówki i spada za plecy Lecha w tabeli.
Pogoń – Widzew 1:0. Łodzianie „na dnie”, kryzys trwa
W Szczecinie Pogoń pokonała Widzew 1:0 po golu Karola Angielskiego w 58. minucie – napastnik dobił strzał Dimitrisa Keramitsisa, który wcześniej zmusił Bartłomieja Drągowskiego do efektownej interwencji. Dla Angielskiego było to pierwsze trafienie w barwach Portowców, a dla Widzewa kolejny bolesny cios w trwającym kryzysie.
Pogoń kończyła mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Kellyna Acosty za brutalny faul w doliczonym czasie gry, ale dowiozła zwycięstwo i awansowała na 8. miejsce w tabeli (31 pkt). Widzew z kolei pozostaje na 17. pozycji – przedostatniej – i ma na koncie zaledwie 18 punktów po 23 kolejkach, co wprost określono w relacjach jako „nadal na dnie”.
Łodzianie znów mieli ogromne problemy w ataku – mimo solidnej obsady ofensywy (Bergier, Bukari, Alvarez) nie byli w stanie poważnie zagrozić Cojocaru, a kibice coraz głośniej mówią o konieczności wstrząsu w klubie, jeśli RTS ma realnie powalczyć o utrzymanie.
Jagiellonia – Legia 2:2. Lider wypuszcza 2:0, Legia żyje dzięki samobójom
W Białymstoku Jagiellonia prowadziła z Legią już 2:0 po kapitalnym strzale Leona Flacha (17.) i dobitce Afimico Pululu po akcji Kajetana Szmyta (22.). Wszystko wskazywało na to, że lider spokojnie dopisze trzy punkty, ale stołeczny zespół wrócił do gry… przy pomocy gospodarzy. Tuż przed przerwą Bernardo Vital skierował piłkę do własnej bramki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, a po przerwie Flach niefortunnie pokonał Sławomira Abramowicza po zagraniu w pole karne i zamieszaniu z udziałem Radovana Pankova.
Mecz skończył się remisem 2:2 – to już trzeci ligowy podział punktów z rzędu Jagiellonii, która mimo serii zatrzymań wciąż utrzymuje prowadzenie w tabeli. Legia wywozi z Podlasia cenny punkt, ale nadal tkwi w strefie spadkowej – zajmuje 16. miejsce z 21 punktami, co dla klubu jej formatu jest sytuacją wręcz szokującą.
W klubowych podsumowaniach w Warszawie podkreślano „katastrofalną pierwszą i dużo lepszą drugą połowę” oraz fakt, że wszystkie cztery gole strzelili piłkarze Jagiellonii. Z perspektywy lidera to jednak bolesna strata – prowadzenie 2:0 u siebie z drużyną z dołu tabeli powinno kończyć się innym wynikiem.
Cracovia – Piast 2:3. „Pasy” tracą wszystko w końcówce
Cracovia w piątek otwierała kolejkę meczem z Piastem Gliwice i długo była bliżej zwycięstwa, ale ostatecznie przegrała 2:3 po kapitalnym finiszu gości. „Pasy” prowadziły 1:0 po golu Dijona Kameriego (29.), a gdy po przerwiez rzutu karnego wyrównał Gierman Barkowski (55.), znów wyszły na prowadzenie po trafieniu Martina Minczewa w 76. minucie.
Końcowe minuty należały jednak do Piasta – w 82. minucie wyrównał Jorge Félix, a sześć minut później zwycięstwo gliwiczanom zapewnił Michał Chrapek, zamykając dośrodkowanie Oskara Leśniaka. Dla drużyny Daniela Myśliwca to ogromnie ważne punkty w kontekście dolnej połowy tabeli, bo Piast odskakuje od strefy spadkowej i zbliża się do środka stawki.
Cracovia z kolei marnuje szansę na utrzymanie kontaktu z czołówką – po tej porażce „Pasy” są 7. z 30 punktami, coraz bardziej oglądając się za plecy niż do przodu.
Tabela po 23. kolejce: wyścig o tytuł i walka o życie
Po weekendzie na czele wciąż Jagiellonia (42 punkty), ale już z takim samym dorobkiem co Lech, przy czym drużyna z Białegostoku ma lepszy bilans bramkowy. Raków i Zagłębie pozostają tuż za plecami, a w grze o puchary są też Górnik i Wisła Płock.
Na dole sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa: Termalica i Radomiak zremisowały 1:1, dalej czekając na pierwsze zwycięstwo w 2026 roku, a strefę spadkową tworzą obecnie Widzew (17.) i Termalica (18.). Legia balansuje tuż nad kreską, ale forma z Białegostoku pokazuje, że o spokojne utrzymanie będzie musiała jeszcze mocno powalczyć.
To była kolejka, która podkręciła emocje – od szalonej kanonady w Poznaniu, przez dramat Widzewa w Szczecinie, po dwa wypuszczone prowadzenia (Jagiellonii i Cracovii). Jeśli ten weekend ma być zapowiedzią wiosny w Ekstraklasie, to kibice mogą szykować się na naprawdę gorącą końcówkę sezonu.



