Walka o tytuł najlepszego strzelca La Liga w sezonie 2024/2025 stała się pojedynkiem dwóch gigantów futbolu. Robert Lewandowski i Kylian Mbappé przyciągają uwagę kibiców na całym świecie, ale to Polak, dzięki swojej regularności i doświadczeniu, jest bliżej triumfu.
Lewandowski – lider nie do zatrzymania
Robert Lewandowski, lider ataku FC Barcelony, nie zwalnia tempa. W 28 meczach ligowych zdobył już 25 bramek, co czyni go najskuteczniejszym zawodnikiem w La Liga. Polak imponuje nie tylko liczbą goli, ale także skutecznością – średnio potrzebuje zaledwie 93 minut na zdobycie bramki. Jego forma jest stabilna przez cały sezon, co wyróżnia go na tle rywali.
Szczególnie pamiętny był jego występ przeciwko Gironie, gdzie dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, prowadząc Barcelonę do pewnego zwycięstwa 4:1. Lewandowski pokazuje, że potrafi być decydujący w najważniejszych momentach. Co więcej, jego bramki padają zarówno na Camp Nou, jak i na wyjazdach – aż 13 z nich zdobył na stadionach rywali. To wszechstronność i regularność czynią go faworytem w wyścigu po koronę króla strzelców.
Mbappé – młoda gwiazda w cieniu Polaka
Kylian Mbappé, który tego lata przeniósł się do Realu Madryt, również ma za sobą świetny sezon. Francuz zdobył 22 bramki w 27 meczach ligowych i zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców. W ostatnich tygodniach błyszczy formą – w dziesięciu ostatnich spotkaniach strzelił aż 12 goli. Jednak mimo imponujących statystyk Mbappé nie dorównuje Lewandowskiemu pod względem regularności i skuteczności.
Francuz potrzebuje średnio 112 minut na zdobycie gola, a część jego trafień pochodzi z rzutów karnych (5 bramek). To sprawia, że jego wynik w klasyfikacji goli z gry jest mniej imponujący niż Polaka. Mbappé dopiero adaptuje się do hiszpańskiej ligi i stylu gry Realu Madryt, co może być jednym z powodów jego mniejszej stabilności w porównaniu do Lewandowskiego.
Doświadczenie kontra młodość
Lewandowski ma za sobą lata gry na najwyższym poziomie i doskonale wie, jak radzić sobie z presją walki o trofea. Jego doświadczenie jest widoczne w każdym meczu – Polak nie tylko strzela gole, ale także aktywnie uczestniczy w budowaniu akcji swojej drużyny. W Barcelonie jest niekwestionowanym liderem ofensywy i kluczowym zawodnikiem w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
Mbappé to bez wątpienia jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia, ale brak doświadczenia w hiszpańskiej lidze oraz większa zależność od rzutów karnych mogą działać na jego niekorzyść. Choć Francuz ma wszystko, by stać się gwiazdą Realu Madryt na lata, obecnie to Lewandowski wydaje się być bardziej kompletnym zawodnikiem.
Kluczowe momenty sezonu
Lewandowski wielokrotnie udowadniał swoją wartość dla Barcelony w tym sezonie. Dublety przeciwko Gironie czy Realowi Sociedad pokazały jego zdolność do przejmowania odpowiedzialności za wynik drużyny. Jego średnia 0,89 gola na mecz jest najlepsza w lidze i wyraźnie przewyższa osiągnięcia Mbappé.
Francuz również miał swoje momenty chwały – hat-trick przeciwko Manchesterowi City w Lidze Mistrzów czy dublety przeciwko Villarrealowi i Leganés to dowód jego klasy. Jednak brak regularności oraz mniejsza skuteczność na wyjazdach sprawiają, że trudno mu dorównać Polakowi w długim sezonie ligowym.
Lewandowski bliżej triumfu
Wyścig o tytuł króla strzelców La Liga zapowiada się emocjonująco do samego końca sezonu, ale to Robert Lewandowski jest zdecydowanym faworytem do zdobycia tego prestiżowego trofeum. Jego doświadczenie, wszechstronność i regularność dają mu przewagę nad młodszym rywalem z Realu Madryt. Jeśli Polak utrzyma swoją formę do końca rozgrywek, ma szansę zakończyć sezon jako najlepszy strzelec ligi i potwierdzić swoją pozycję jako jeden z najwybitniejszych napastników świata.
Rywalizacja między Lewandowskim a Mbappé to jednak coś więcej niż tylko liczby – to starcie dwóch różnych stylów gry i dwóch pokoleń piłkarzy. Niezależnie od końcowego wyniku kibice mogą być pewni jednego: obaj zawodnicy dostarczą jeszcze wielu emocji na boiskach La Liga. Kolejna okazja do poprawienia rekordu strzeleckiego już w sobotę. Barcelona zagra o 21 z Betisem, a Real o 16:15 z Valencią.