New York Mets zrobili właśnie ruch, który w MLB buduje narrację o „Galácticos z Queens”. Klub dogadał wielki transfer z Milwaukee Brewers, ściągając asa rotacji Freddy’ego Peraltę – 29‑latka, dwukrotnego All-Stara, który w 2025 roku miał bilans 17–6 i ERA 2.70 w 33 startach, kończąc sezon w top 5 głosowania do Cy Younga. To kolejny element agresywnej przebudowy, w której Mets wymienili dużą część dotychczasowego kręgosłupa na gotowe gwiazdy.
Mega trade z Brewers: Peralta jako brakujący as
MLB.com podaje, że Mets pozyskali Peraltę oraz swingmana Tobiasa Myersa w zamian za dwóch topowych prospektów: Jetta Williamsa i Brandona Sproata. Peralta wzmacnia rotację, która rozpadła się w drugiej połowie rozczarowującego sezonu 2025, i od razu wskakuje na szczyt depth chartu – przed młody talent Nolan McLean.
Peralta jest po najlepszym roku w karierze: 17 zwycięstw, ERA 2.70, 204 strikeouty w 176,2 IP, brak pobytu na liście kontuzjowanych od 2022 r. Ma jeszcze rok kontraktu (8 mln dol.), potem wchodzi na rynek wolnych agentów, więc Mets biorą go z myślą o natychmiastowym „win now”, a równolegle planują próbę przedłużenia umowy przed jego wejściem na rynek.
Przebudowa Mets: Alonso, Nimmo, Díaz out – Semien, Bichette, Robert Jr., Williams, Peralta in
AP i lokalne media opisują trade Peralty jako domknięcie „whirlwind week” – szalonego tygodnia, w którym David Stearns domknął praktycznie całą przebudowę. W ostatnich miesiącach Mets pożegnali m.in. klubowe ikony: Pete’a Alonsa, Brandona Nimmo i closera Edwina Díaza, co już wcześniej było sygnałem, że emocje przestają być ważniejsze od zimnej kalkulacji.
W ich miejsce wjechały nazwiska z górnej półki:
- Marcus Semien – weteran drugiej bazy, dalej świetny w defensywie i ceniony za etykę pracy.
- Bo Bichette – nowy filar lewego side infieldu, oficjalnie zaprezentowany na Citi Field dosłownie kilka godzin przed ogłoszeniem transferu Peralty.
- Luis Robert Jr. – przejęty z White Sox center fielder z elitarnym połączeniem poweru i obrony.
- Devin Williams – jeden z najlepszych closerów MLB ostatnich lat, wcześniej również w Brewers, teraz domykający mecze na Queens.
- Freddy Peralta – as rotacji, który ma „przykryć” wszystkie dziury po upadku rotacji w 2025 roku.
ESPN i JustMets zwracają uwagę, że cena za Peraltę jest wysoka – Jett Williams i Brandon Sproat to odpowiednio trzeci i piąty prospekt w organizacji według wewnętrznych rankingów – ale Mets świadomie wymieniają „jutro” na „teraz”.
Mets jak „Galácticos” MLB?
Całe offseason Mets wpisuje się w obraz superteamu budowanego w jednym oknie:
- wielki kontrakt dla Juana Soto (domyślna oś ofensywy),
- Semien i Bichette spinający środek infieldu,
- Robert Jr. w centrum outfieldu,
- Peralta + Robert Jr. + Devin Williams jako trzon rotacji i bullpenu.
ESPN w przeglądzie zimy ocenia, że Mets „zagrali jak klub z nieograniczonym portfelem i jasną wizją”, ale od razu stawia znak zapytania: ile ryzyka jest w tym projekcie, w którym kwartał słabszej formy albo kontuzja kluczowego gracza może wysadzić plan „dynastii”. Peralta za rok wchodzi na rynek FA, Semien ma 35 lat, Bichette będzie oczekiwał kolejnej wielkiej umowy, a bullpen zbudowany wokół Williamsa – jak każdy bullpen – jest podatny na zmienność.
Z drugiej strony, po sezonie 2025 Stearns otwarcie mówił, że Mets „nie potrzebują kosmetycznych ruchów, tylko gruntownej przebudowy”, bo drużyna była daleko od realnej rywalizacji mimo wysokiej płacy. Offseason 2025/26 spełnia ten postulat w 100%: to jest próba zbudowania nowego rdzenia w jedno lato, z myślą o tym, by 2026–2028 były latami walki o World Series, a nie tylko o Wild Card.
Jeżeli ten eksperyment wypali, będziemy mówić o jednej z najszybciej zbudowanych potęg ostatnich lat. Jeśli nie – Mets staną się podręcznikowym przykładem, jak agresywne „Galácticos” potrafią się odbić czkawką, gdy gwiazdy nie dowożą zdrowia albo chemii.



