ŁKS CoolPack Łódź w środku sezonu w 1. lidze koszykówki rozpoczął rewolucję, bo w klubie uznano, że samo bycie w czołówce to za mało. Po serii słabszych wyników zmieniono trenera, przebudowano skład i dołożono nazwiska, które w tych rozgrywkach brzmią jak deklaracja celu, a celem jest awans do PLK i zbudowanie drużyny gotowej na ekstraklasę.

Zmiana trenera. Skibniewski odchodzi, Spasev przejmuje drużynę

Klub zakończył współpracę z Robertem Skibniewskim, a stery pierwszej drużyny przejął Tane Spasev, szkoleniowiec z doświadczeniem w PLK, znany z pracy m.in. w Gdyni, Legii i Starcie. Łódzkie.pl przypominało, że decyzja przyszła po trzech porażkach w pięciu ostatnich spotkaniach, a ŁKS po okresie bycia liderem spadł w tabeli na piąte miejsce. To jest klasyczny ruch klubu, który nie chce czekać, tylko chce wymusić zmianę tu i teraz.

Transfery zimą. Lampe robi szum, Carlos ma dać liczby

Najgłośniejszy ruch to podpisanie kontraktu z Maciejem Lampe. Super Basket opisywał to jako pójście na całość po PLK, bo Lampe to gracz z 64 meczami w NBA i wielką europejską karierą, a do 1. ligi nie przychodzi się dla atmosfery. Lampe ma wnieść ogromne doświadczenie z parkietów euroligowych i NBA, a jego transfer ma pomóc w walce o awans do elity.

Drugim ruchem było zgłoszenie do rozgrywek Jaquana Carlosa, 23 letniego amerykańskiego rozgrywającego. Carlos w dwóch ostatnich meczach w Finlandii zdobył łącznie 71 punktów i miał 15 asyst. Klub jednocześnie dokonał zmiany w zagranicznej części składu, bo miejsce w składzie na ligę stracił Oleksandr Antypow.

Kogo jeszcze dołożono i jak wygląda trzon zespołu

Wcześniej do ŁKS dołączył Dominik Grudziński, a o ambicjach klubu było głośno już od momentu sprowadzenia Marcela Ponitki. Były też wcześniejsze transfery, m.in. Chaunceyego Collinsa, które miały zbudować drużynę na walkę o najwyższe cele, zanim przyszedł dołek formy. W praktyce ŁKS buduje skład tak, żeby mieć atuty na dwóch poziomach, na fizyczność i doświadczenie pod koszem z Lampe, oraz na kreację i punkty z obwodu z Carlosem.

Co mówią w klubie i dlaczego to ma być projekt na potęgę

Klub dziękował Skibniewskiemu za serce włożone w budowanie koszykarskiej tożsamości ŁKS i za profesjonalizm, który wyznaczył jasny kierunek. To ważne, bo pokazuje, że decyzja nie była o konflikcie, tylko o zmianie skali ambicji i tempa, w jakim klub chce je realizować.

Na tym etapie sezonu ŁKS sam podniósł sobie poprzeczkę, bo po takich ruchach kibiców nie interesuje już spokojna końcówka rundy, tylko konkret, czyli forma przed play offami, przewaga parkietu i realna walka o awans.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *