Środowy wieczór z Ligą Mistrzów przynosi cztery rewanżowe starcia 1/8 finału, które mogą namieszać w drabince ćwierćfinałowej. O 18:45 Barcelona podejmie Newcastle po 1:1 z pierwszego meczu, a o 21:00 Bayern Monachium (6:1 po pierwszej odsłonie z Atalantą), Liverpool (do wygrania 0:1 z Galatasaray) i Tottenham (do odrobienia 2:5 z Atlético Madryt) rozstrzygną swoje pary.

Barcelona – Newcastle (18:45)

Pierwszy mecz zakończył się remisem 1:1, ale to Barcelona jest zdecydowanym faworytem na Camp Nou. Katalończycy mają serię 17 zwycięstw z rzędu na własnym stadionie we wszystkich rozgrywkach i średnio wygrywają wtedy dwoma golami. Newcastle, mimo solidnej formy w Premier League, musi grać ryzykownie, by odrobić ewentualne straty z pierwszego starcia.

Przewidywane składy:

  • Barcelona (4-2-3-1): Joan García – Eric García, Pau Cubarsí, Gerard Martín, João Cancelo – Pedri, Marc Bernal – Lamine Yamal, Fermín López, Raphinha – Ferran Torres.
  • Newcastle (4-2-3-1): Aaron Ramsdale – Trippier, Thiaw, Burn, Hall – Tonali, Joelinton – Murphy, Woltemade, Barnes – Gordon.

Pauzy: Frenkie de Jong, Jules Koundé i Gavi w Barcelonie (kontuzje); Newcastle bez kilku defensywnych opcji. Xavi może postawić na szybki pressing, ale Newcastle z Gordonem na czele będzie szukało kontr.

Bayern Monachium – Atalanta (21:00)

Bayern jest w bardzo komfortowej sytuacji po 6:1 z pierwszego meczu w Bergamo. Teraz na Allianz Arena wystarczy im nie popełnić błędów, by zameldować się w ćwierćfinałach. Vincent Kompany podkreśla koncentrację, mimo ogromnej przewagi.

Atalanta, mistrze Ligi Europy 2024, musi zagrać o cud, ale ich europejska historia pokazuje, że potrafią zaskakiwać (np. wyeliminowali Dortmund). Bayern ma pełną rotację i formę, ale Kompany ostrzega przed pułapkami.

Przewidywane składy:

  • Bayern: Neuer – Kimmich, De Ligt, Upamecano, Davies – Goretzka, Laimer – Musiala, Müller, Sané – Kane.
  • Atalanta: Carnesecchi – Bellanova, Djimsiti, Hien, Zappacosta – Éderson, De Roon – Koopmeiners, Pasalic, Lookman – Retegui.

Pauzy: Bayern bez Pavlovića (kontuzja); Atalanta w pełnym składzie. To ma być formalność, ale Bawarczycy chcą pokazać dominację przed ćwierćfinałami.

Liverpool – Galatasaray (21:00)

Liverpool musi odrobić 0:1 z pierwszego meczu w Stambule, gdzie Mario Lemina dał Turkom prowadzenie. Anfield to idealne miejsce na comeback – The Reds mają świetną serię domową i doświadczenie w europejskich remontadach.

Galatasaray gra o utrzymanie przewagi, ale pauzy Enesa Ünala i Davinsona Sáncheza (zawieszenie) osłabiają ich defensywę. Osimhen będzie kluczowy z przodu. Arne Slot stawia na szybki start, by cisnąć od 1. minuty.

Przewidywane składy:

  • Liverpool: Alisson – Alexander-Arnold, Konaté, Van Dijk, Robertson – Mac Allister, Endo – Salah, Szoboszlai, Díaz – Núñez.
  • Galatasaray: Muslera – Boey, Abdülkerim Bardakcı, Okan Kökçü, Neres – Torreira, Ziyech – Barış Alper Yılmaz, Mertens, Tadic – Osimhen.

Pauzy: Liverpool bez Endo i Leao (kontuzje); Galatasaray bez Sáncheza i kilku graczy spoza listy LM. Anfield będzie huczeć – to klasyczny wieczór na wielki powrót.

Tottenham – Atlético Madryt (21:00)

Tottenham stoi pod ścianą po 2:5 z pierwszego meczu w Madrycie, gdzie błędy bramkarza Kinsky’ego (trzy gole po poślizgach) pogrzebały szanse Spurs. Teraz na własnym stadionie grają o cud, ale po wygranej z Liverpoolem w weekend mają impuls.

Atlético ma przewagę i może grać z kontry, zwłaszcza z Griezmannem i Moratą w formie. Diego Simeone wie, że wystarczy nie przegrać powyżej trzech goli.

Przewidywane składy:

  • Tottenham: Vicario – Porro, Romero, Van de Ven, Udogie – Sarr, Bentancur – Kulusevski, Maddison, Son – Solanke.
  • Atlético: Oblak – Molina, Witsel, Giménez, Reinildo – Koke, De Paul – Lino, Griezmann, Raphinha – Morata.

Pauzy: Tottenham bez kilku kluczowych (kontuzje i zawieszenia); Atlético w pełnej sile. Szanse Spurs są minimalne, ale domowa publika może zdziałać cuda.

Na co czekamy

Środa to wieczór pełen emocji – od komfortowego Bayernu po desperackie próby Tottenhamu. Barcelona i Liverpool mają przewagę gospodarza, Atlético broni wyniku, a Atalanta walczy o honor. Rewanże 1/8 finału zapowiadają się na piłkarski spektakl!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *