Dziś, 26 lutego, Lech Poznań i Jagiellonia Białystok kończą dwumecze 1/16 finału Ligi Konferencji. „Kolejorz” wraca na Bułgarską z solidną zaliczką 2:0 z Finlandii, a Jagiellonia jedzie na Stadio Artemio Franchi odrabiać straty po domowym 0:3 z Fiorentiną.
Co, gdzie, o której
Fiorentina – Jagiellonia, godz. 18:45, Florencja.
Lech – KuPS, godz. 21:00, Poznań.
Lech – KuPS. 2:0 po pierwszym meczu i zadanie: nie zepsuć tego w domu
Lech wykonał pierwszy krok w Finlandii, wygrywając z KuPS 2:0 po golach Antoniego Kozubala (9’) i Taofeeka Ismaheela (41’). To wynik, który daje komfort, ale nie zwalnia z koncentracji, bo w takich rewanżach najgroźniejsze są proste błędy i nerwowe początki.
Lech może dziś zagrać „na mądrze”: utrzymać kontrolę, wymusić na KuPS konieczność otwierania się i szukać momentów na kontrę lub stałe fragmenty. KuPS nie ma już czego bronić, musi ryzykować, a to zwykle jest woda na młyn dla gospodarzy, szczególnie w meczu na własnym stadionie.
W kontekście składu kluczowe będzie utrzymanie jakości w środku pola i spokoju w pierwszej fazie budowania akcji. Interia w relacji z pierwszego spotkania podkreślała, że Lech miał w drugiej połowie kolejne okazje i nie czuł realnego zagrożenia, co pokazuje różnicę intensywności i organizacji gry. Rewanż to więc bardziej test odpowiedzialności niż fajerwerków: jeśli Lech nie „zaprosi” rywala do meczu, awans powinien być formalnością.
Fiorentina – Jagiellonia. 0:3 w Białymstoku i mecz o honor, ale też o sensację
Jagiellonia przegrała w pierwszym meczu u siebie 0:3, choć do przerwy był bezbramkowy remis, a o wszystkim przesądziła druga połowa. Fiorentina trafiła po przerwie: Luca Ranieri (53’), Rolando Mandragora z rzutu wolnego (65’), a wynik domknął rzut karny na 0:3.
Matematyka jest brutalna: Jagiellonia musi wygrać co najmniej trzema golami, żeby doprowadzić do dogrywki, a czterema, by awansować bezpośrednio. Etoto wprost ocenia, że szanse Polaków na awans są minimalne, ale rewanż nadal może być dla Jagiellonii meczem o pokazanie charakteru i jakości na tle drużyny z Serie A.
Właśnie o to będzie dziś grać zespół Adriana Siemieńca: o utrzymanie standardu, o bramkę, o momenty, które można przenieść na ligę, a także o to, by wyjść z Europy z poczuciem, że nie został tylko wynik 0:3. Radio Białystok po pierwszym meczu podkreślało, że Jagiellonii nie brakowało ambicji, ale Fiorentina broniła głęboko i skutecznie, a białostoczanom trudno było przebić się do konkretnych sytuacji.
Kto ma jakie szanse
Lech jest w sytuacji bardzo dobrej, bo prowadzi 2:0 i gra rewanż u siebie, więc awans ma w swoich rękach. Jagiellonia jest w sytuacji skrajnie trudnej po porażce 0:3 i dziś realnym celem staje się przede wszystkim dobry występ, a dopiero potem myślenie o cudzie.


