Kacper Tomasiak zdobył drugi medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan Cortina 2026. Po srebrze na skoczni normalnej dołożył brąz w konkursie na dużym obiekcie w Predazzo. Wygrał Słoweniec Domen Prevc, a srebro zgarnął Japończyk Ren Nikaidō.
Jak wyglądał konkurs na dużej skoczni
Tomasiak po pierwszej serii był czwarty, czyli dokładnie w miejscu, z którego nie ma komfortu, ale jest bliskość medalu i pełna presja na drugi skok. W finałowej próbie skoczył 138,5 metra i tym skokiem wskoczył na podium, spychając rywali, którzy mieli przewagę po pierwszej rundzie. To był konkurs, w którym Tomasiak nie wygrywał treningów i nie wchodził do rywalizacji jako murowany kandydat do medalu, ale kiedy przyszło do dwóch właściwych skoków, zrobił swoje.
Po zawodach mówił, że w medal wierzył mniej niż na normalnej skoczni, bo treningi na dużej wychodziły mu słabiej, ale miał nadzieję, że w konkursie uda się poprawić. Ocenił też, że drugi skok był lepszy od pierwszego i że poradził sobie dobrze, mimo stresu.
Kto był lepszy od Tomasiaka
Na dużej skoczni złoto wziął Domen Prevc, a więc zawodnik z absolutnej światowej czołówki, który w takich konkursach potrafi utrzymać jakość w obu seriach. Ren Nikaidō, który na normalnej skoczni dzielił brąz, tym razem wskoczył na srebro. Tomasiak dołożył brąz i stał się jednym z bohaterów polskiej ekipy, bo dwa medale w jednej imprezie w tej konkurencji to rzecz niezwykle rzadka.
Srebro na normalnej skoczni
Pierwszy medal Tomasiak zdobył kilka dni wcześniej na skoczni normalnej w Predazzo, gdzie wywalczył srebro z notą 270,7 punktu. Wygrał Niemiec Philipp Raimund z 274,1 punktu, a brąz przypadł ex aequo Renowi Nikaidō i Gregorowi Deschwandemu, obaj mieli po 266,0. Wtedy kluczowy był jego finałowy skok na 107 metrów, który dał mu podium i pierwszy medal dla Polski na tych igrzyskach.
Jak Tomasiak trafił na igrzyska
Tomasiak urodził się w 2007 roku w Bielsku Białej i reprezentuje LKS Klimczok Bystra, a jego droga to klasyczny przykład skoczka, który krok po kroku wspinał się po szczeblach zaplecza. Debiutował w FIS Cupie w 2022, zdobywał doświadczenie w Pucharze Kontynentalnym i w sezonie przedolimpijskim zaczął punktować na poziomie, który otworzył mu drzwi do największych startów. Na igrzyskach udowodnił, że presja go nie zjada, bo gdy ma tylko dwie próby na wynik, potrafi wyciągnąć najlepsze skoki.



