JSW Jastrzębski Węgiel, jeden z najbardziej utytułowanych klubów siatkarskich w Polsce, znalazł się w najgorszej sytuacji od 22 lat. Główny sponsor – Jastrzębska Spółka Węglowa – nie wywiązuje się z umowy, klub ma zaległości wobec zawodników i nie może myśleć o budowie przyszłości. To bezpośrednia konsekwencja gigantycznego kryzysu polskiego górnictwa węglowego.


Przegląd Sportowy ustalił pod koniec lutego 2026 roku, że na konto JSW Jastrzębskiego Węgla nie wpłynęła kwota ok. 8 milionów złotych, która miała pokryć bieżące zaległości wobec siatkarzy i innych wierzycieli. Termin realizacji porozumień minął, ale z pustego konta nic nie było jak zrealizować – Jastrzębska Spółka Węglowa nie dokonała przelewu, co oznacza, że od początku sezonu 2025/2026 zrealizowała tylko kilka procent zawartej ze swoim „flagowym” projektem sportowym umowy sponsorskiej.

To efekt katastrofalnej sytuacji finansowej JSW, która od miesięcy ostrzega, że może stracić płynność finansową już w marcu 2026 roku. Spółka balansuje nad przepaścią – bez zwrotu składki solidarnościowej, odroczenia składek ZUS, zgody związków zawodowych na cięcia wynagrodzeń oraz renegocjacji harmonogramu spłat kredytów JSW de facto przestanie funkcjonować.


Drugi kryzys w 22 lata współpracy

Sam klub wydał specjalny komunikat, w którym przyznano wprost: „Trudności, jakie przeżywa nasz najważniejszy Sponsor powodują, że po raz drugi w ciągu ostatnich 22 lat nasz Klub przeżywa kłopoty finansowe”. Poprzedni kryzys miał miejsce w 2015 roku i również był związany z dramatycznym spadkiem cen węgla koksującego na rynkach światowych.

Różnica? Dziś sytuacja wydaje się znacznie gorsza. JSW jako spółka Skarbu Państwa zamknęła I połowę 2025 roku ze stratą przekraczającą 900 mln zł przy ujemnej EBITDA, a przychody spadły o 24 proc. rok do roku. W pierwszym kwartale 2025 strata sięgnęła 1,36 mld zł. Spółka zużyła cały kilkumiliardowy fundusz stabilizacyjny i zadłuża się o setki milionów złotych każdego miesiąca.


Dlaczego JSW się zawaliła?

Przyczyn jest kilka, a eksperci wymieniają je bez litości. Niskie ceny surowców – węgiel koksujący i koks, które stanowią trzon oferty JSW, są dziś znacznie tańsze niż w latach 2021–2022, gdy branża przeżywała boom. Spadek zapotrzebowania na stal przekłada się bezpośrednio na mniejszy popyt na węgiel koksujący.

Do tego dochodzą rosnące koszty wydobycia: ponad połowa budżetu operacyjnego JSW idzie na wynagrodzenia i świadczenia pracownicze – od 320 do 350 mln zł rocznie na utrzymanie etatów zagwarantowanych w 2015 roku, mimo spadającego poziomu wydobycia. Gwarancje zatrudnienia na dekadę ograniczyły możliwość dostosowania kadry do potrzeb produkcyjnych – szacuje się, że potrzebna byłaby redukcja zatrudnienia o 15–20 proc., ale związki zawodowe skutecznie blokowały wszelkie próby restrukturyzacji.

Złe zarządzanie również odegrało rolę. W 2018 roku, przy wysokich cenach węgla, zarząd zainicjował program inwestycyjny wart 5,4 miliarda złotych, zakładając dalszy wzrost cen – po półtora roku ceny spadły o 35 proc., a spółka została z zadłużeniem i brakiem rezerw. W 2021 roku niedoceniono ryzyka związanego z metanem w kopalni Pniówek, co doprowadziło do wypadku, kilkumiesięcznego przestoju i strat blisko 780 mln zł.


Konsekwencje dla klubu siatkarskiego

Dla Jastrzębskiego Węgla skutki są brutalne. Klub nie może myśleć o budowie zespołu na kolejne rozgrywki – wszystkie sprawy kontraktowe zostały wstrzymane. Już wiadomo, że po sezonie klub opuszczą największe nazwiska, a brak stabilizacji finansowej odbiera jakiekolwiek szanse na prowadzenie normalnej polityki transferowej.

Zaległości dotknęły zawodników, co samo w sobie jest dramatem dla klubu, który jeszcze niedawno walczył o Ligę Mistrzów i Puchar Polski. Prezes Adam Gorol poinformował pod koniec lutego, że długi zostały uregulowane, jednak – jak wynika z późniejszych doniesień – sytuacja wciąż jest płynna i każda kolejka może przynieść nowe problemy.


Jaka przyszłość czeka klub?

Pytanie brzmi: co dalej? JSW próbuje ratować się planem restrukturyzacji – w 2026 roku planuje wydobyć ok. 13,5 mln ton węgla (czyli znacznie mniej niż w latach poprzednich), zamknąć lub sprzedać nierentowne kopalnie, renegocjować długi i próbować uzyskać wsparcie od Skarbu Państwa. Ministerstwo Aktywów Państwowych postawiło ultimatum: „JSW musi dostosować koszty”.

Dla klubu siatkarskiego scenariusze nie są optymistyczne. W lutym 2025 roku JSW przedłużyła umowę sponsorską z siatkarzami (zmieniono nawet nazwę na JSW Jastrzębski Węgiel), jednocześnie zrywając umowę z piłkarskim GKS Jastrzębie – to miał być sygnał, że priorytetem pozostaje siatkówka. Jednak fakt, że sponsor nie płaci oznacza, że umowa to tylko papier.

Prawdopodobne są trzy scenariusze:

  1. JSW przetrwa kryzys dzięki pomocy państwa, zacznie płacić i klub będzie funkcjonował dalej – ale w znacznie skromniejszej formie.
  2. JSW zbankrutuje lub zostanie zrestrukturyzowana, a klub będzie musiał znaleźć nowego sponsora strategicznego – co w realiach Jastrzębia-Zdroju, miasta żyjącego z węgla, będzie skrajnie trudne.
  3. Klub przejdzie głęboką restrukturyzację, zejdzie na niższy poziom budżetowy i sportowy, stając się klubem walczącym o utrzymanie, a nie o tytuły.

Kibice i środowisko siatkówki obserwują sytuację z niepokojem. Jastrzębski Węgiel to marka, historia, 22 lata współpracy z JSW i symbol regionu – ale w obliczu kryzysu górnictwa sport schodzi na dalszy plan.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *