Berlin dostaje dziś historyczny mecz NBA sezonu zasadniczego, a Europa – sygnał, że liga wchodzi tu na serio i na lata: Orlando Magic grają z Memphis Grizzlies w Uber Arenie w ramach NBA Berlin Game 2026. Dla polskiego kibica to wydarzenie ma też prosty, praktyczny wymiar: TVP Sport zapowiedziało transmisję Magic–Grizzlies (początek o 20:00, studio od 19:15 także online i w aplikacjach).​

NBA Berlin Game 2026: co, gdzie, kiedy

NBA podkreśla, że to pierwszy w historii mecz sezonu zasadniczego NBA rozegrany w Niemczech, a spotkanie jest częścią większego projektu NBA Europe Games. Wątki sportowe są „globalne” i czytelne nawet dla okazjonalnego widza: Paolo Banchero i Magic kontra Jaren Jackson Jr. i Grizzlies, czyli starcie młodych gwiazd dwóch zespołów z ambicją bycia realnym playoff team. Na NBA.com mecz jest opisywany jako główny temat dnia (został wyróżniony w formacie „Starting 5”), co samo w sobie pokazuje, jak wysoko liga pozycjonuje Berlin w kalendarzu.​

Co daje NBA w Europie (i dlaczego to się opłaca)

Dla ligi to trzy korzyści naraz: budowanie marki na miejscu, monetyzacja wydarzeń (bilety, pakiety, strefy kibica) i rozwój bazy fanów przed kolejnymi umowami mediowymi. Dla miast-gospodarzy to natomiast gotowy, globalny produkt: transmisje, turystyka eventowa i marketing na poziomie, którego nie daje zwykły mecz ligowy. A dla kibiców w Europie – „NBA na żywo” bez podróży do USA, czyli doświadczenie, które często zmienia fanów okazjonalnych w stałych.​

Londyn po Berlinie: dwa mecze, jedna trasa

To nie jest jednorazowy fajerwerk. NBA oficjalnie zaplanowała, że te same drużyny zagrają ponownie już w niedzielę w NBA London Game 2026 w The O2 (18 stycznia 2026). NBA.com opisuje ten tydzień hasłem „Two teams. Two countries. Four days.” i dodaje, że Berlin i Londyn otwierają trzyletni cykl meczów NBA w Europie, z kolejnymi przystankami w Manchesterze i Paryżu w 2027 oraz Berlinie i Paryżu w 2028.​

A może czas na Polskę? Warszawa lub Łódź jako „kolejny krok”

Skoro liga potrafi sprzedać halę w Berlinie i wraca do Londynu, naturalne pytanie brzmi: dlaczego nie Europa Środkowa. Polska ma argumenty, które w NBA się liczą: rosnącą bazę fanów, dużą widownię transmisji i hale zdolne do organizacji dużych wydarzeń – Warszawa czy Łódź (z dużą nowoczesną areną) mogłyby być logicznym kandydatem, jeśli NBA kiedyś rozszerzy mapę poza „pewniaki” typu Berlin–Paryż–Londyn. Na razie Berlin jest testem premium, ale sam fakt, że liga wchodzi w regular-season games w Europie, zmienia skalę marzeń: to już nie „mecz pokazowy”, tylko prawdziwy produkt z tabelą, bilansem i presją.​

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *