W sobotę 10 stycznia w Anglii rusza trzecia runda FA Cup, czyli moment, w którym do gry wchodzi pełna Premier League i robi się naprawdę poważnie. Dla jednych to szansa na trofeum, dla innych kłopot w kalendarzu, ale w praktyce każdy wie, że w tym pucharze jedno gorsze 90 minut potrafi wywrócić sezon do góry nogami.
Najważniejsze mecze 10 stycznia
W rozpisce na sobotę jest dużo spotkań, ale cztery interesują najbardziej: Everton zagra z Sunderlandem, Newcastle podejmie Bournemouth, Tottenham zmierzy się z Aston Villą, a Charlton zagra z Chelsea. Te mecze są istotne, bo w każdym z nich faworyt ma realne ryzyko wpadki, a presja na awans do kolejnej rundy będzie bardzo wyraźna.
Everton – Sunderland. Pucharowy mecz dnia na start
Mecz Evertonu z Sunderlandem ma wyznaczoną godzinę 12:15 i znalazł się w oficjalnym planie transmisji. ESPN przypomina, że oba zespoły mierzyły się w tym sezonie w lidze i skończyło się remisem 1:1, co tylko dodaje smaku, bo teraz nie ma opcji na spokojne dopisanie punktu.
Everton u siebie będzie chciał zrobić swoje, ale Sunderland to zespół, który w tym sezonie potrafi być niewygodny i w pucharze nie ma kompleksów. W takich spotkaniach często decyduje prosta rzecz: kto szybciej złapie rytm po okresie rotacji i zmian w składzie, bo w FA Cup trenerzy lubią mieszać jedenastką.
Newcastle – Bournemouth. St James’ Park i mecz, który trzeba „przepchnąć”
Newcastle – Bournemouth to jeden z tych pucharowych meczów, które z pozoru wyglądają spokojnie, ale jeśli wpuścisz rywala w mecz, robi się nerwowo. Według listy spotkań w trzeciej rundzie, to starcie ma zostać rozegrane w sobotę o 15:00.
Newcastle u siebie zwykle próbuje narzucać tempo, ale Bournemouth jest w stanie długo bronić i liczyć na jeden moment po stałym fragmencie albo kontrze. W FA Cup takie „jeden moment” często wystarcza, żeby wyeliminować faworyta.
Tottenham – Aston Villa. Hit trzeciej rundy
Tottenham z Aston Villą to najbardziej „premierligowy” mecz tej soboty, bo obie drużyny grają otwarcie i mają w składach piłkarzy, którzy potrafią wygrać mecz jednym zagraniem. Ten mecz jest zaplanowany na 17:45, więc idealnie na pucharowy wieczór, kiedy Anglia siada przed telewizorami i zaczyna się klasyczna narracja o magii FA Cup.
W takim spotkaniu nie ma znaczenia, kto ma 3 punkty więcej w lidze. Tu liczy się to, kto w danym dniu ma lepszą intensywność i mniej błędów w obronie, bo oba zespoły potrafią się odsłonić.
Charlton – Chelsea. Duże nazwisko na stadionie niżej notowanego klubu
Charlton podejmie Chelsea o 20:00, co pokazuje, że organizatorzy traktują ten mecz jak jedno z głównych wydarzeń dnia. Dla Chelsea to klasyczny test dojrzałości: faworyt na papierze, ale trudny teren, inne tempo i rywal, który zagra swój mecz życia, bo to jest taka noc, o której kibice Charltonu będą mówić latami.
Jeśli Chelsea wejdzie w to spotkanie na pół gwizdka, zrobi się głośno. Jeśli szybko strzeli gola, może zamknąć temat i spokojnie rotować. W pucharze często wygrywa ten, kto pierwszy narzuci warunki.
Krótko o reszcie soboty
W sobotę 10 stycznia gra też m.in. Manchester City z Exeter, Wolves ze Shrewsbury, a Crystal Palace zagra na wyjeździe z Macclesfield. To jest dzień, w którym łatwo przegapić „małą sensację” w tle, bo dzieje się dużo i równolegle.



