Pytanie o przyszłość Holendra

Pozycja Arne Slota na Anfield od miesięcy jest przedmiotem gorących debat w Anglii – od tekstów o „pełnoformatowym kryzysie” po kolejne plotki o jego możliwych następcach. Seria dziewięciu porażek w dwunastu meczach, najgorsza od ponad 70 lat, sprawiła, że nawet w otoczeniu klubu zaczęto zadawać pytanie, czy Holender dotrwa do końca sezonu.

Kryzys, jakiego Liverpool długo nie widział

Jeszcze kilka miesięcy po mistrzowskim sezonie Slot był niemal nietykalny, ale jesienią 2025 roku wszystko się załamało. Porażki 3:0 z Nottingham Forest i 4:1 z PSV na Anfield angielska prasa opisywała jako „nowe dno” i „anfieldzki koszmar”, a BBC wyliczało, że to dziewięć przegranych w dwunastu meczach – najgorsza seria od kampanii 1953/54.

Liverpool.com pisał wprost o „narastającym kryzysie”, podkreślając, że zespół, który rok wcześniej zdominował ligę, nagle wypadł z wyścigu o tytuł i zaczął lądować w środku tabeli. Liverpool Echo zwracał uwagę, że mimo rekordowego wydatku transferowego rzędu około 450 mln funtów drużyna wygląda na cofniętą w rozwoju.

Plotki, przecieki i kandydaci na następcę

Naturalną konsekwencją takiego załamania wyników były plotki o przyszłości trenera. Według BBC zarząd ma „rozważyć przyszłość menedżera, jeśli klub nie zakwalifikuje się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów”. Liverpool.com i lokalne media pisały o „rosnącym ciśnieniu”, ale jednocześnie podkreślały, że wcześniejsze sukcesy Slota dają mu wciąż pewien kredyt zaufania.

Liverpool Echo informował, że w kursach bukmacherskich na ewentualnego następcę Holendra wyraźnie wysunął się Xabi Alonso, którego nazwisko od miesięcy powraca w kontekście Anfield. Nad Mersey regularnie przewijają się też spekulacje o powrocie Jürgena Kloppa, choć sam Niemiec w wywiadach mówił tylko, że „powrót do Anglii nie jest wykluczony w abstrakcyjnej przyszłości”.

Co mówi Slot i klub

Sam Slot na konferencjach prasowych podkreśla, że nie zamierza uciekać od odpowiedzialności. „Kontynuujemy walkę i staramy się poprawiać – to nasz wspólny cel” – mówił, pytany w Liverpool Echo o rozmowy z władzami klubu po klęsce z PSV. Holender przyznawał, że presja w takim klubie jak Liverpool „jest stała”, a w tym sezonie „zmienił się tylko jej rodzaj”, bo zamiast walki o tytuł jest walka o przełamanie złej serii.

Z kolei publicystyka wokół klubu przypomina, że Liverpool tradycyjnie „nie jest klubem zwalniającym menedżerów w panice”, a część kibiców w rozmowach z BBC deklaruje, że wciąż „dałaby mu szansę to naprawić”. Równocześnie publicyści jak David Lynch ostrzegają, że „dziewięć porażek w dwunastu meczach to haniebny wynik na każdym poziomie” i że na takich decyzjach – także transferowych – trener i pion sportowy „będą oceniani”.

Forma drużyny: od załamania do światełka w tunelu

Po fatalnym ciągu spotkań Liverpool zaczął jednak powoli odbudowywać się wynikowo. Slot zwracał uwagę, że zespół ma już serię pięciu zwycięstw w siedmiu meczach i że poprawiły się przede wszystkim skuteczność i stałe fragmenty. Serwis Empire of the Kop wyliczał, że od bezbramkowego remisu z Arsenalem drużyna zdobyła 25 goli w dziewięciu spotkaniach, średnio blisko 2,8 bramki na mecz, podczas gdy wcześniej było to tylko 1,23 trafienia na mecz.

Mimo tego lepszego okresu w wynikach, komentatorzy podkreślają, że Liverpool wciąż bywa chimeryczny, a forma gwiazd – zwłaszcza Mohameda Salaha – daleka jest od oczekiwań. Dyskusje o tym, czy Slot „stracił szatnię” lub czy projekt nie utknął w miejscu, wracają przy każdym słabszym występie, nawet jeśli chwilowo przykrywa je dobra passa.

Więc: koniec czy jeszcze nie?

Na dziś nie ma sygnałów, że Liverpool podjął już decyzję o zwolnieniu Slota – wręcz przeciwnie, doniesienia z jesieni mówiły o tym, że klub „nie zamierza zmieniać menedżera w środku kryzysu”. Równocześnie BBC i inne media nie mają wątpliwości, że brak awansu do Ligi Mistrzów będzie punktem zapalnym, przy którym „przyszłość Holendra stanie na ostrzu noża”.

Dlatego odpowiedź na pytanie „czy to koniec Arne Slota w Liverpoolu?” brzmi: jeszcze nie, ale margines błędu prawie się wyczerpał. Jeśli poprawa formy, o której sam mówi, rzeczywiście okaże się trwała – obroni swoją pozycję; jeśli wróci chaos z jesieni, to angielskie tytuły o „nowym dnie” mogą w końcu zamienić się w nagłówek o rozstaniu.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *