Reprezentacja Polski zbiera się na marcowe zgrupowanie, by rozegrać najważniejsze mecze ostatnich kilkunastu miesięcy. Już w czwartek, 26 marca 2026 roku o godz. 20:45 na PGE Narodowym w Warszawie biało-czerwoni zmierzą się z Albanią w półfinale baraży o mistrzostwa świata. Zwycięstwo przedłuży marzenia i da szansę na finał ze Szwecją lub Ukrainą. Jan Urban odkrył już karty i ogłosił powołania na te kluczowe spotkania.

Półfinał z Albanią na PGE Narodowym

Kluczowy etap walki o mundial w USA, Kanadzie i Meksyku dla Polski rozpoczyna się od „ścieżki B”. Los na tym etapie był dla Polaków łaskawy o tyle, że półfinałowy mecz rozegramy na własnym stadionie. To biało-czerwoni będą rozstawieni i podejmą Albanię na PGE Narodowym.

Nie ma już miejsca na błędy, eksperymenty czy budowanie gry na później – liczy się tylko wygrana w ciągu 90 minut, ewentualnej dogrywce lub w rzutach karnych. Albańczycy, choć nie należą do europejskiej elity, wielokrotnie udowadniali już (choćby w poprzednich eliminacjach do wielkich turniejów), że potrafią być wyjątkowo niewygodnym, wybieganym i zdeterminowanym zespołem. Polska musi narzucić swoje warunki od pierwszej minuty.

Jeśli wygramy – finał ze Szwecją lub Ukrainą

Stawka meczu z Albanią to bilet do wielkiego finału baraży. Jeśli podopieczni Jana Urbana przejdą tę przeszkodę, 31 marca 2026 roku staną przed ostatecznym testem. Rywalem w ewentualnym finale będzie zwycięzca drugiego półfinału w naszej ścieżce: Szwecja lub Ukraina.

To starcie odbędzie się już na wyjeździe. Jeśli z drugiego półfinału zwycięsko wyjdą Szwedzi, gospodarzem finału będą właśnie oni – mecz odbędzie się na Strawberry Arena w Solnej pod Sztokholmem. Jeśli wygra Ukraina, gospodarzem z racji trwającej wojny będzie państwo zastępcze. Taki finał to klasyczne starcie „wszystko albo nic”, w którym presja sięgnie absolutnego zenitu.

Powołania Jana Urbana: Pietuszewski w kadrze!

Jan Urban odkrył powołania na marcowe zgrupowanie w piątek 20 marca. Atmosfera przed tym ogłoszeniem była bardzo gorąca, a kibice czekali na konkretne nazwiska – zwłaszcza w kontekście świeżej krwi i zawodników w formie z zagranicznych lig.

Największym hitem na liście Urbana jest obecność Oskara Pietuszewskiego z FC Porto. O tym powołaniu dyskutowała przez ostatnie tygodnie cała Polska. Świetne występy 17-latka w lidze portugalskiej sprawiły, że stał się on najbardziej wyczekiwanym debiutantem w dorosłej kadrze. Selekcjoner zdecydował się dać mu szansę, co pokazuje, że mimo wagi spotkań nie zamyka drzwi przed graczami, którzy są po prostu „w gazie” tu i teraz.

W kadrze musiało dojść także do przetasowań w bramce – z powodu niedawnej kontuzji mięśniowej ze składu wypadł Łukasz Skorupski. Oznacza to wielką szansę i nowe rozdanie dla takich bramkarzy jak Kamil Grabara czy Bartłomiej Drągowski. Selekcjoner od początku podkreślał, że na baraże stawia tylko na graczy, na których można liczyć bezwzględnie w każdej sekundzie meczu.

Zgrupowanie: krótki czas, wielkie wyzwanie

Kadrowicze zjeżdżają się na zgrupowanie i mają zaledwie kilka dni na przygotowanie taktyki i mentalności przed meczem z Albanią (26 marca). Zgrupowania barażowe różnią się od klasycznych okienek: tu nie ma czasu na sprawdzanie kilku schematów w grze kontrolnej. Zawodnicy muszą wyjść z marszu i zagrać na 100 procent możliwości taktycznych.

Jan Urban stoi przed najtrudniejszym zadaniem od początku swojej kadencji. Awans na mundial w USA, Meksyku i Kanadzie to nie tylko sportowy prestiż, ale też wielkie pieniądze i szansa na zbudowanie na nowo silnego wizerunku polskiej piłki. Zwycięstwo z Albanią u siebie jest absolutnym obowiązkiem, a to, co wydarzy się pięć dni później, zdefiniuje ten zespół na lata. Czas na baraże!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *