Wtorek 13 stycznia zamyka 17. kolejkę Bundesligi i kończy rundę jesienną w środku „angielskiego tygodnia”. Dziś w programie są cztery spotkania: VfB Stuttgart – Eintracht Frankfurt, Mainz – Heidenheim, Borussia Dortmund – Werder Brema oraz Hamburger SV – Bayer Leverkusen. Każde z nich ma swoją stawkę: jedni walczą o europejskie miejsca, inni o tlen przed drugą częścią sezonu.
Stuttgart – Eintracht: młode drużyny, wysoka intensywność, ważne absencje
To najbardziej jakościowe starcie tego wieczoru. Eintracht w swoich materiałach przedmeczowych podkreśla, że oba zespoły są młode, lubią piłkę i bazują na intensywności, a Stuttgart jest szczególnie groźny w pressingu i w atakach po odbiorze. Dino Toppmöller chwalił VfB za agresję i jakość, wskazując, że Stuttgart wygrał ostatnio w Leverkusen świetną pierwszą połową.
Frankfurt przyjeżdża jednak osłabiony. Klub informuje o kilku nieobecnych, w tym m.in. o absencji Farèsa Chaibiego (Puchar Narodów Afryki) oraz kontuzjach i urazach w kadrze. Stuttgart ma też atut własnego boiska i formę, o której piszą niemieckie portale: sport.de wskazuje, że VfB zebrał 29 punktów po 16 meczach i jest bardzo mocny u siebie, a w ostatnich tygodniach miał serię czterech zwycięstw i remisu. Jeśli mecz pójdzie w tempo i wymiany ciosów, kluczowe będą detale w defensywie, bo obie drużyny grają odważnie i lubią atakować dużą liczbą zawodników.
Mainz – Heidenheim: klasyk „o sześć punktów” w dole tabeli
Tu nie będzie fajerwerków dla estetyków, za to będzie presja. Według niemieckich zapowiedzi Mainz kończy rundę na ostatnim miejscu z 9 punktami, a Heidenheim ma 12, więc to spotkanie ma wymiar bezpośredniego ratowania sytuacji jeszcze przed przerwą. sport.de zwraca uwagę, że Mainz w tym sezonie ma problemy z regularnym punktowaniem, a w takich meczach najczęściej wygrywa ten, kto lepiej broni pole karne i lepiej wykorzysta stałe fragmenty.
Dla Heidenheim to szansa, by odskoczyć od czerwonej strefy, dla Mainz ostatni dzwonek, by nie wchodzić w wiosnę w trybie panicznego odrabiania.
Borussia Dortmund – Werder: BVB u siebie twierdzą, Werder szuka przełamania na wyjazdach
Dortmund w tabeli jest wysoko, a w lidze ma 33 punkty po 16 meczach, co daje mu 2. miejsce przed tą kolejką. Werder wchodzi w to spotkanie z jasnym planem na przetrwanie trudnych momentów i szukanie własnych szans, a ich klubowa zapowiedź cytuje trenera Horsta Steffena: celem jest dobre, zespołowe bronienie, ograniczenie wrzutek Borussii, dużo biegania i odwaga w ataku.
Werder ma też problemy kadrowe, bo według oficjalnych informacji brakuje kilku piłkarzy (m.in. Weiser, Agu, Boniface), co ogranicza rotację. Z kolei Borussia, jak zauważa Werder, jest w tym sezonie bardzo mocna u siebie i w domu praktycznie nie oddaje punktów. Jeśli BVB szybko strzeli gola, mecz może się „otworzyć” i pójść w stronę wysokiego wyniku, ale jeśli Werder utrzyma 0:0 długo, presja zacznie pracować po stronie faworyta.
Hamburger SV – Bayer Leverkusen: HSV liczy na Volksparkstadion, Leverkusen na jakość
W Hamburgu czeka nas starcie beniaminka z drużyną, która ma ambicje gry w europejskich pucharach. FotMob przypomina, że Leverkusen wygrał dwa ostatnie mecze z HSV, a w zapowiedziach pojawiają się przewidywane ustawienia obu drużyn. To może być mecz, w którym HSV spróbuje agresywnie wejść w spotkanie, bo u siebie jest w stanie narzucić tempo, ale Leverkusen ma przewagę jakości w środku pola i na wahadłach, więc będzie groźny w szybkich przejściach.
Najciekawsze kursy na wszystkie mecze oferuje ReloadBet.



