Barcelona pojechała do Dżuddy po finał i dokładnie to zrobiła: w półfinale Superpucharu Hiszpanii rozbiła Athletic Club 5:0 i zameldowała się w niedzielnym meczu o trofeum. W drugim półfinale zagrają Real Madryt i Atlético, więc finał będzie klasykiem z Madrytem albo kolejnym starciem z Atlético.​

Półfinał Barcelona – Athletic: 5:0 i mecz zamknięty przed przerwą

Oficjalne podsumowania Barcelony mówią wprost: cztery gole w pierwszych 38 minutach zamieniły drugą połowę w formalność. Trafiali kolejno Ferran Torres, Fermín López, Raphinha (dwa razy) i Roony Bardghji, a sam klub nazwał występ „staggering”, czyli miażdżącym.​​

Według relacji ze spotkania Barça całkowicie zdominowała Athletic: wysoko odbierała piłkę, kontrolowała tempo i nie pozwoliła Baskom na to, co zwykle robią najlepiej – fizyczną walkę i wrzutki w pole karne. Athletic, który w Superpucharze potrafił wcześniej wyeliminować faworytów, tym razem nie miał argumentów.​

Flick po meczu: sygnał, że wracamy

Hiszpańskie media zwracają uwagę, że Flick traktuje Superpuchar jako ważny test dla swojego projektu, coś w rodzaju „papierka lakmusowego”, czy zespół jest w stanie przełożyć momenty dobrej gry na duże mecze o trofeum. W przedmeczowych wypowiedziach podkreślał, że takie spotkanie „to ważny test i może być punktem zwrotnym”.

Po półfinale w tonie komentarzy dominuje ulga i satysfakcja – 5:0 z wymagającym rywalem w półfinale to wynik, który daje Barcelonie komfort przed finałem i buduje pewność siebie po ostatnich wahaniach formy w lidze.​​

Z kim Barça zagra w finale

Schemat tegorocznego Superpucharu był jasny od dawna: Barcelona – Athletic w pierwszym półfinale, Atlético – Real Madryt w drugim. To oznacza, że w niedzielnym finale na Barcelonę czeka zwycięzca madryckich derbów.

Dla Superpucharu to idealny scenariusz marketingowy: albo dostaniemy kolejne El Clásico, albo finał z Atlético, które od lat próbuje przełamać hegemonię dwóch największych. Dla Xaviego każdy z tych wariantów to osobna historia, ale wspólny mianownik jest jeden – kolejna szansa na trofeum i mocny sygnał na resztę sezonu.

Co dalej

Finał Superpucharu Hiszpanii zaplanowano na niedzielę, w Dżuddzie, wieczorem czasu europejskiego. Barcelona jedzie na niego z bagażem pięciu goli z półfinału i serią ośmiu kolejnych wygranych we wszystkich rozgrywkach, co przy takiej skali rotacji i urazów daje trenerowi argument, że zespół idzie w dobrą stronę.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *