Australian Open 2026 startuje w Melbourne już w niedzielę 18 stycznia, a polscy kibice znów mają realne powody, by patrzeć na drabinkę z nadzieją. Największe oczekiwania dotyczą Igi Świątek, która wchodzi w turniej jako wiceliderka rankingu i jedna z głównych faworytek, oraz Huberta Hurkacza, który może być „czarnym koniem” w swojej części drabinki, jeśli zdrowie i rytm meczowy dopiszą.
Iga Świątek: presja „Career Grand Slam” i podejście bez fajerwerków
Świątek przyjeżdża do Melbourne z prostym przekazem: nie chce żyć narracją o „brakującym” tytule i deklaruje, że zamierza odciąć się od zewnętrznych bodźców, a skupić na przechodzeniu meczu po meczu. Reuters cytuje jej słowa o pracy „w trybie grind”, czyli wygrywaniu spotkań krok po kroku, bez rozkręcania w głowie wielkich scenariuszy. To ważne, bo Australian Open pozostaje jedynym Szlemem, w którym nie przeszła jeszcze półfinału, więc presja jest realna – nawet jeśli ona stara się jej nie nazywać.
Wcześniej Świątek mówiła też, że nie stawia sobie twardych celów wynikowych na start sezonu i chce koncentrować się na rozwoju oraz „nauczeniu się czegoś nowego” w grze. Taki ton pasuje do jej sytuacji: to zawodniczka, która zwykle wygrywa dzięki powtarzalności i jakości decyzji, a nie jednym „gorącym tygodniem” formy.
Hubert Hurkacz: szanse, serwis i pytanie o pięć setów
W męskiej drabince Hurkacz jest opisywany jako potencjalne zagrożenie w swojej ćwiartce – Last Word On Sports wprost wymienia go jako jedną z największych przeszkód przed ewentualnym ćwierćfinałem dla czołowych nazwisk w tej części turnieju. Jednocześnie ten sam materiał zaznacza kontekst: Hurkacz wraca po dłuższej przerwie spowodowanej urazem, więc kluczowe jest, jak jego tenis będzie wyglądał w formacie best-of-five. To klasyczny „Australian Open test”: serwis i krótka wymiana potrafią nieść, ale turniej często weryfikuje przygotowanie fizyczne w długich meczach.
Kiedy startują Polacy i z kim (I runda)
Według zestawienia terminowo-drabinkowego, Świątek ma rozpocząć turniej meczem z Yue Yuan, a Hurkacz zagra z Zizou Bergsem. Wśród Polek w drabince są też m.in. Magda Linette (vs Emma Navarro) oraz Magdalena Fręch (vs Veronika Erjavec), a w męskiej drabince także Kamil Majchrzak (vs Jacob Fearnley). Dokładne godziny i korty tradycyjnie pojawiają się w „order of play” publikowanym wieczorem dnia poprzedzającego sesję.
Czego oczekiwać: polska perspektywa na „Happy Slam”
Dla Świątek kluczowe będzie wejście w turniej bez strat setów i bez nerwowych końcówek, bo jej najlepszy tenis w Melbourne zwykle pojawia się wtedy, gdy od początku ma kontrolę nad rytmem i głębokością uderzeń. Dla Hurkacza pierwsze rundy to próba, czy serwis „ustawia” mecze, a ciało wytrzymuje serię długich spotkań – jeśli tak, to jego droga w turnieju może się realnie otworzyć.



