Iga Świątek pewnie awansowała do ćwierćfinału Australian Open 2026. Polka pokonała w poniedziałek rano Maddison Inglis 6:0, 6:3 na Rod Laver Arena w Melbourne. To oznacza, że w środę zmierzy się z Jeleną Rybakiną — drugą wielką gwiazdą turnieju. Dla Świątek to szansa na powrót do formy i obronę punktów z zeszłego roku, kiedy dotarła do półfinału.

Świątek gładko przeszła przez Inglis. Nie było dyskusji

Mecz czwartej rundy Australian Open to był przewidywalny scenariusz. Maddison Inglis, 168. zawodniczka rankingu WTA, nie miała szans ze zwyciężczyni 22 turniejów WTA. Polka serwowała precyzyjnie, returnowała agresywnie, a przełamania przychodziły jej z łatwością.

Pierwszy set trwał zaledwie 32 minuty. Świątek wygrała go 6:0, nie tracąc ani jednego gema. To już trzeci taki rezultat Polki na kortach australijskich — wcześniej pokonała Yue Yuan i Marie Bouzkovą bez strat. Inglis, rewelacja turnieju i ostatnia reprezentantka gospodarzy, mogła mieć moralną rekompensatę za pierwszy gem w drugim secie, gdzie Australijka wywalczyła przełamanie. Polka odpowiedziała natychmiast.

W drugiej odsłonie Świątek zwiększyła prędkości wymian, eksperymentowała z drop shotami, których niespodziewanie używała w trakcie meczu. To była typowa Iga — pewna siebie, kontrolująca grę, ale jednocześnie szukająca nowin. Wynik 6:3 to potwierdzenie, że Polka grała bez presji w drugiej partii.

Kalińska osłabiła Świątek w trzeciej rundzie. Dziś było inaczej

W trzeciej rundzie było zupełnie inaczej. Anna Kalińska przez drugą odsłonę zmusiła Polkę do przyjęcia wyzwania. Świątek przegrała drugiego seta 1:6, co było jej pierwszym stratą partii od rozpoczęcia turnieju. Trzeba było seta decydującego.

Dziś już tak nie było. Inglis przegrała w drugą stronę — bez walki, bez szansy. Polka rozegrała 59 minut i już myśliała o czwartku, kiedy będzie musiała przygotować się do środy i meczu z Rybakiną. Bilans Świątek w Australian Open to teraz 4-0 (cztery wygrane bez porażki), z zaledwie jednym stratonym setem w całym turnieju.

Ranking, punkty i obrona. Świątek musi wygrać, by wyjść „na zero”

Świątek ma teraz 7978 punktów w zestawieniu „na żywo” i zajmuje drugą pozycję za Aryną Sabalenką. Problem w tym, że musi obronić 780 punktów zdobytych rok temu, kiedy dotarła do półfinału.

Za zwycięstwo w czwartej rundzie dostała 430 punktów. To oznacza, że wciąż ma na minusie 350 „oczek” za ubiegłoroczną edycję. Do wyjścia „na zero” potrzebna jest jeszcze jedna wygrana — właśnie w ćwierćfinale.

Rybakina już czeka. Kazaszka gładko przeszła przez Mertens

Jelena Rybakina to poważny przeciwnik. Rozstawiona z numerem piątym kazaszka również przeszła przez czwartą rundę bez problemów. W poniedziałek Rybakina pokonała Belgijkę Elise Mertens 6:1, 6:3.

To była siedemnasta wygrana Rybakiny nad Mertens (bilans 7-1). Co ważne — Rybakina w całym turnieju nie przegrała ani jednego seta. W żadnym ze swoich meczów nie oddała rywalce więcej niż siedem gemów.

Największym atutem Rybakiny jest serwis. Kazaszka w poprzednim sezonie zaserwowała zdecydowanie najwięcej asów w tourze — aż 516. Grę opiera na mocnych, płaskich uderzeniach z głębi kortu. To kompletnie inny styl niż mączy Świątek na Roland Garrosie.

Historia rywalizacji 6:5 dla Świątek. Ale ostatni mecz wygrała Rybakina

Świątek i Rybakina mają za sobą 11 spotkań. Bilans to 6-5 na korzyść Polki. Jednak ostatnia batalia przed Australian Open to przegrana Świątek — w WTA Finals w Rijadzie (listopad 2025) Rybakina wygrała 6:3, 1:6, 0:6.

To była spektakularna przegrana Polki. Trzecia partia to wyliczenie dla obserwatorów siłę Kazaszki. W zeszłym roku Świątek wygrała cztery pierwsze mecze w serii z Rybakiną, w tym ćwierćfinał Roland Garrosie. Tym razem scenariusz może być odmienny.

W Wielkim Szlemie ostatnio wygrywała Rybakina — to było w 2023 roku podczas czwartej rundy Australian Open. Rybakina pokonała wtedy Świątek 6-4, 6-4 i eliminowała liderkę rankingu.

Mecz w środę 28 stycznia. Transmisja na Eurosporcie

Iga Świątek zagra z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Australian Open w środę 28 stycznia. Godzina rozpoczęcia zostanie podana we wtorek wieczorem. Transmisja będzie dostępna na Eurosporcie 1 i 2.

Dla Świątek to jest mecz, na który czeka cała tenisowa Polska. Rybakina to zawodniczka, którą polskie kibice obawiają się bardziej niż inne rywalki Igi. Jej serwis i płaskie uderzenia stanowią problem dla gry polskiej tenisistki. Ale Świątek ma w sobie zasoby, by to przełamać.

Inne wyniki czwartej rundy Australian Open

Na Rod Laver Arena w poniedziałek rozegrano wiele ważnych meczów. Jessica Pegula pokonała Madison Keys 6:3, 6:4. Novak Djoković pokonał Botika van de Zandschulpa 6:3, 6:4, 7:6 (4) w trzeciej rundzie i awansował do ćwierćfinału bez gry (walkower).

Lorenzo Musetti wygrał z Taylorem Fritzem 6:2, 7:5, 6:4. To były najbardziej dramatyczne mecze dnia. Polskie kibice mogli obserwować także Hubert Hurkacza, który pewnymi krokami zmierza do kolejnych faz turnieju.

Świątek może zapisać się w historii. Karierowy Grand Slam na horyzoncie

Iga Świątek ma na koncie sześć tytułów wielkoszlemowych. Cztery razy wygrywała Roland Garros (2020, 2022, 2023, 2024), jeden raz Wimbledon (2025) i jeden raz US Open (2022). W Australian Open nigdy nie wygrała.

Jeśli Świątek dojdzie do finału i wygra, zapisze się w historii tenisa jako zdobywczyni Karierowego Wielkiego Szlema. To oznacza, że wygra wszystkie cztery turnieje wielkoszlemowe w swojej karierze. To nie jest łatwe zadanie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *